Gancarczyk się tłumaczy

Janusz Gancarczyk przerwał milczenie. Piłkarz, którego niespodziewany transfer do Polonii Warszawa wywołał we Wrocławiu spory skandal, tłumaczy motywy swojej decyzji.

Kibice komentujący transfer popularnego "Sesu" wytykali mu, że opuścił Śląsk tylko dla pieniędzy. Piłkarz upiera się jednak, że to nie finanse były dla niego najważniejsze.


 

- Nie jestem materialista, i to nie tylko pieniądze zdecydowały o mojej decyzji, ale o tym porozmawiamy troszeczkę później - przekonuje Janusz Gancarczyk w rozmowie z serwisem internetowym klubu Moto Jelcz Oława, którego jest wychowankiem.

Nowy zawodnik "Czarnych Koszul" dodaje też, że decyzja o odejściu ze Śląska była dla niego trudna. - Niełatwo mi będzie opuszczać Oławę, z której na Oporowska docierałem samochodem w 40 minut - opowiada "Sesu".

Przypomnijmy, że w niedzielę Janusz Gancarczyk podpisał kontrakt z warszawską Polonią. Umowa obowiązywać będzie przez najbliższe trzy lata. W życie wejdzie po zakończeniu obecnego sezonu, gdy skończy się kontrakt Gancarczyka ze Śląskiem. Nie wiadomo, czy wiosną Gancarczyk wyjdzie na boiska Ekstraklasy. Ryszard Tarasiewicz, trener Śląska, zapowiedział, że "Sesu" będzie mógł jedynie trenować z drużyną Młodej Ekstraklasy. Jeśli Polonia nie wykupi piłkarza już teraz, czeka go półroczny odpoczynek od ligowej piłki.

źródło: http://motojelczolawa.futbolowo.pl/

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.