Gole anonimowe?

"Kto strzelił?" - zabrzmiało pytanie z trybun po tym jak z bliska piłkę do siatki wpakował
Cristian Omar Diaz. Bo choć jego uderzenie z dwóch metrów mogłoby siatkę rozerwać, to przecież wcześniej po rewelacyjnej główce
Johana Voskampa futbolówka odbiła się od obu słupków i zatańczyła na linii bramkowej. Czy jednak wpadła? Z trybun ciężko to określić, łatwiej mieli ci, oglądający mecz za pośrednictwem jednej z dwóch transmitujacych spotkanie Śląska i Górnika stacji. Szybko dotarły do nas informacje, że sprawa nie jest taka prosta, ale na ostateczne potwierdzenia strzelca poczekaliśmy do wieczornego wydania Ligi+ Extra.
"Sędzia powiedział mi, że to ja jestem strzelcem gola" - rozwiał wątpliwości w rozmowie z reporterem Johan Voskamp. I faktycznie, choć potrzeba było iście sokolego oka, to piłka na pewno przekroczyła linię bramkową, gdy zmierzała od jednego do drugiego słupka bramki rewelacyjnie spisującego się tego dnia Skorupskiego. Podobna sytuacja miała miejsce z bramką dla Górnika - choć zapisano ją
Adamowi Banasiowi to naprawdę ciężko dopatrzyć się kontaktu obrońcy z Zabrza.
"Czułem, że jeszcze po tym jak piłkę podbił Olkowski, dotknąłem ją ochraniaczem" - zdradził stacji Canal+ kapitan drużyny Adama Nawałki. Co do jego trafienia, po obejrzeniu powtórek, goście oraz prowadzący studio byli mniej entuzjastyczni.
"Poczekajmy na opinię komisji ligi" - zakończył sprawę Tomasz Smokowski...