Goleador z Argentyny we Wrocławiu

- Dwukrotnie byłem królem strzelców ligi boliwijskiej. Dzięki temu zyskałem w tym kraju dużą popularność i wielu ludzi się ze mną czule żegnało – mówi Cristian Omar Diaz. Teraz argentyński napastnik chce rozkochać w sobie kibiców we Wrocławiu.

Ze Śląskiem dwudziestotrzylatek podpisał kontrakt na dwa lata z opcją przedłużenia o kolejne 24 miesiące. - Od kilkunastu dni prowadziliśmy intensywne negocjacje – powiedział Piotr Waśniewski. - Cristian od środy przebywa we Wrocławiu, przeszedł badania medyczne. Dzięki pomocy menedżerów udało nam się dojść do porozumienia z jego byłym klubem i dokonać transferu. Przebiliśmy kilka ofert z Niemiec i z Rosji – dodał prezes Śląska. Nie zdradził jednak przy tym, jak głęboko włodarze WKS-u musieli sięgnąć do kieszeni. Kto wie, być może Cristian jest nawet najdroższym zawodnikiem, jakiego Śląsk kiedykolwiek kupił. - Przepraszam, mam świetną pamięć, ale krótką – śmiał się Waśniewski.


 

Drugi Argentyńczyk

Cristian Omar Diaz jest drugim Argentyńczykiem, który będzie reprezentował barwy Śląska. Jego poprzednik to Favio Norberto Marozzi, który w latach 1990/91 rozegrał dla WKSu 14 meczów i strzelił 2 gole. Wrocławski klub od ponad pół roku poszukiwał kandydatów do gry w zielono-biało-czerwonych barwach w Ameryce Południowej. Gdy ktoś się sztabowi szkoleniowemu spodobał, okazywał się jednak nieosiągalny. Aż do lipca 2010, z czego radości nie ukrywał Krzysztof Paluszek.

- Kontakty, które nawiązałem podczas wyjazdu do Ameryki Płd., sprawiły, że regularnie otrzymywaliśmy materiały. Jeden z tych kontaktów „wypalił” – zakomunikował nowy dyrektor sportowy. - Cristian jest po rozmowie z Ryszardem Tarasiewiczem. Trener jasno określił cele zespołu w nadchodzącym sezonie i jego rolę w drużynie. Szukaliśmy zawodnika, który regularnie strzela bramki i mamy nadzieję, że Cristian nam to zapewni – dodał Paluszek.

Z miłości do Azul

- Mam nadzieję, że uda mi się wpasować w ten zespół – mówi Argentyńczyk. - Bardzo się cieszę, że jestem tutaj. Propozycja wydała mi się interesująca dla rozwoju mojej kariery. Mój dotychczasowy klub - San Jose - chciał mnie zatrzymać, ale gdy dostałem propozycję z Europy, postanowiłem skorzystać. Chciałem zrobić krok w tym kierunku i cieszę się, że jestem w Polsce. Tym bardziej, że słyszałem o Śląsku już wcześniej. Miałem inne oferty, ale nie zastanawiałem się wiele nad nimi, ponieważ ta z Wrocławia była najpoważniejsza – zdradził piłkarz. W Śląsku będzie grał z numerem 21. Na jego koszulce widnieje imię... Azul.

- Piłkarz kocha swą córkę nad życie, co widać po tatuażach na jego ciele. Poprosił nas, by mógł grać z jej imieniem na koszulce – wyjaśnił prezes Waśniewski. Córka Cristiana ma niecałe dwa lata i wraz z mamą wkrótce zawita do Polski. – Przed rozpoczęciem sezonu postarają się przyjechać – dorzucił Argentyńczyk.

Do dwóch razy sztuka

To prawdziwy goleador, choć statystyki wyśrubował w nie najlepszej przecież lidze boliwijskiej. 37 bramek w 42 meczach robi jednak wrażenie. Wcześniej Cristian występował w drugiej lidze argentyńskiej, też szło mu nieźle – 17 goli w 26 występach. W tamtym okresie dostał propozycję z Węgier, ale jego pracodawca nie chciał go puścić i na wyjazd do Europy przyszło mu poczekać.

Wrocławski Barrios bez urlopu

- Porównałbym siebie do Lucasa Barriosa – mówi Cristian. Podobnie jak napastnik Borussi Dortmund i reprezentacji Paragwaju (naturalizowany Argentyńczyk) jest lisem pola karnego. Czy jednak zawodnik, który ma być nadzieją Śląska na lepszy sezon, nie będzie przemęczony na początku swego pobytu we Wrocławiu? Wszak jeszcze tydzień temu rozgrywał ostatni mecz ligowy, z wakacji więc nici.

- Trener obdarzy go kredytem zaufania – mówi Krzysztof Paluszek. - Poinformował zawodnika, że jego obciążenia będą zindywidualizowane. Cristian jednak podkreślił, że chce od początku mocno wejść w trening i 8 sierpnia wystąpić przeciwko Jagiellonii – dodał dyrektor sportowy.

To zawodnik, który zamyka kadrę napastników w nadchodzącym sezonie – poinformował prezes. - Tych trzech zawodników, których Śląsk pozyskał, będzie stanowiło o sile ataku (obok Cristiana, Łukasz Gikiewicz i Waldemar Sobota – przyp. red.). W tej chwili skupimy się na ofensywnych pomocnikach – zakończył Waśniewski.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.