Gorąca głowa Mili
Sebastian Mila musi być wyjątkowo głodny ligowej piłki. "Rogera" tak rozpiera energia, że w dwóch sparingowych meczach Śląska tracił nerwy i sędzia wyrzucał go z boiska. Trener Ryszard Tarasiewicz martwi się nieco gorącą głową lidera Śląska. Tarasiewicz usprawiedliwia swojego piłkarza, przekonując, że w sparingach sędziowie nie byli najwyższego sortu. Dodaje jednak, że: - Sebastian jest świadomy tego, że w lidze na takie zachowania nie może być miejsca. Nawet jeśli sędzia jest słaby, to nie należy wdawać się w dyskusje ani przepychanki. Wierzę, że w meczach o punkty będzie spokój.
Sebastian Mila przyjął upomnienia trenera z pokorą. I przekonuje, że w meczach Ekstraklasy nerwy będzie miał ze stali, jak na zawodowca przystało.
- Jeśli sędziowie oszukują, a w sparingach parokrotnie tak było, to trudno się z tym pogodzić. Oczywiście w lidze wyhamuję. Nie mogę sobie pozwolić na nieodpowiedzialne osłabianie drużyny - obiecuje Mila w "Przeglądzie Sportowym".
źródło: "Przegląd Sportowy"