Gra dobra, wynik nie: Piast 1:0 Śląsk

Gra dobra, wynik nie: Piast 1:0 Śląsk

fot.:

Śląsk przegrał na wyjeździe z Piastem po golu w 36 minucie Piotra Parzyszka i traci do podium – a zatem dzisiejszego rywala oraz Lecha – cztery punkty. Tak jednak wcale nie musiało być.



 

Co wymyślił trener Lavicka, by zastąpić pauzującego za kartki Krzysztofa Mączyńskiego? Cofnął Michała Chrapka, na dziesiątce wystawił Roberta Picha, a w roli skrzydłowego – Filipa Markovicia. Ten ostatni biegał na lewym skrzydle, Przemysław Płacheta zaś na prawym. Tak poukładany zespół całkowicie zdominował środek boiska i Piast miał problem, żeby w ogóle przedostać się pod pole karne wrocławian.

Natomiast Śląsk – grający dynamicznie i płynnie – raz za razem obstrzeliwał bramkę Frantiska Placha. Exposito, Marković, Pich, Płacheta, Łabojko – każdy z nich uderzał groźnie z dystansu, ale słowacki bramkarz bronił pewnie i nie popełnił takiego błędu jak w ostatnim meczu tych zespołów w Gliwicach, kiedy wpuścił pod brzuchem strzał Łabojki w środek bramki. Płacheta na samym początku trafił nawet do siatki po asyście Picha, ale znajdował się na pozycji spalonej. Z kolei po rzucie rożnym z bliska główkował Israel Puerto, ale znów górą był Plach.

Gospodarze byli niezaprzeczalnie gorsi, ale to oni schodzili na przerwę w lepszych humorach. Ciągle aktualni mistrzowie Polski dwukrotnie postraszyli Śląsk. Najpierw skończyło się fatalnym kiksem z pięciu metrów Sebastiana Milewskiego, któremu jak na patelni wystawił piłkę Vida, a w 36 minucie – golem Piotra Parzyszka, który po wrzutce Martina Konczkowskiego wygrał pojedynek powietrzny z Puerto i precyzyjnym strzałem głową dał Piastowi prowadzenie. Jeszcze przed przerwą Parzyszek mógł trafić po raz drugi, ale tym razem lepszy okazał się Putnocky.

Po zmianie stron Piastowi było o tyle łatwiej, że Śląsk z każdą minutą coraz odważniej szukał wyrównującego gola i nadziewał się na kontry. W ich wyniku groźnie uderzali Parzyszek, Vida i Felix, a Milewski cieszył się nawet z gola, lecz po interwencji VAR-u drugie trafienie dla Piasta zostało anulowane z powodu spalonego.

Śląsk nie miał może tak dobrych sytuacji jak przed przerwą, ale groźny był Płacheta (m.in. po świetnym prostopadłym podaniu Chrapka), Chrapek został w ostatniej chwili zablokowany, a Jakub Czerwiński po ratunkowej interwencji trafił w słupek własnej bramki.

Trener Śląska w końcówce rzucił do boju nowe i młode siły – Samca-Talara, Gąskę i Bergiera. Żaden z nich nie zaznaczył jednak swojej obecności niczym szczególnym, a zatem Śląsk wyjechał z Gliwic bez punktu. I z dużym niedosytem.

 

Piast – Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)

Strzelcy: Parzyszek 36’

Piast: Plach – Kirkeskov, Czerwiński, Korun, Konczkowski, Hateley, Vida, Jodłowiec (75 Sokołowski), Milewski (85 Steczyk), Felix, Parzyszek (77 Tuszyński)

Śląsk: Putnocky – Musonda, Puerto, Tamas, Stiglec, Łabojko, Chrapek (75 Gąska), Pich, Marković (85 Bergier), Płacheta (72 Samiec-Talar), Exposito

Żółte kartki: Chrapek

Sędziował: Mariusz Złotek

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.