Grad bramek w Wołowie


Aż 8 goli obejrzeli kibice w Wołowie, gdzie drużyna Młodej Ekstraklasy Śląska Wrocław rozbiła miejscowy MKP 6:2 (4:2). Bramki dla Wrocławian zdobyli Sebastian Wiraszka, Sebastian Brytan, Edwin Frey, Jan Duraj, Marcin Bodnar i Mariusz Baranowski, a dla gospodarzy do siatki trafili Marek Gacek i Adrian Marcinkowski. W składzie Śląska zabrakło narzekającego na drobny uraz kostki Kamila Hempela i odczuwającego ból pleców Krzysztofa Gancarczyka. - Sparing wypadł pozytywnie, na tym etapie ważniejsza jest gra niż wynik. Było sporo przebłysków w grze, jednak były także mankamenty - powiedział po meczu trener Śląska ME Andrzej Ignasiak.


 

Worek z bramkami otworzył się już w 9 minucie, gdy Marek Gacek strzałem po ziemi z 10 metrów zdobył gola dla drużyny z Wołowa. Odpowiedź Śląska była niemal natychmiastowa, bowiem dwie minuty później Sebastian Wiraszka minął dwóch obrońców, wbiegł w pole karne i ładnym uderzeniem wyrównał wynik spotkania. W 18 minucie ewidentny błąd popełnił sędzia boczny spotkania i będący na pozycji spalonej Adrian Marcinkowski dał ponowne prowadzenie gospodarzom. Od tego momentu, w wyrównanym dotąd spotkaniu, Śląsk zaczął zyskiwać coraz większą przewagę, a jej wynikiem były kolejne bramki dla Wrocławian. W 24 minucie przepięknym strzałem z 25 metrów w same okienko gola zdobył Sebastian Brytan. Śląsk objął pierwsze w tym meczu prowadzenie w 29 minucie, kiedy po dwójkowej akcji Edwina Freya i Jana Duraja, ten pierwszy trafił do siatki rywala z rogu pola karnego. Chwilę później było już 2:4, bramkarz gospodarzy wybił przed siebie piłkę po silnym strzale Jarosława Kalicińskiego, ale wobec dobitki Duraja był bezsilny. W 41 minucie boisko musiał opuścić kontuzjowany Duraj. - Ma stłuczony mięsień czworogłowy uda - powiedział trener Andrzej Ignasiak.
Druga część spotkania toczyła się w znacznie wolniejszym tempie, a drużyny stworzyły sobie niewiele dobrych okazji na zdobycie gola. W 3 minucie, po rzucie wolnym dla piłkarzy gospodarzy, strzał Damiana Kruczka pewnie obronił Konrad Forenc. Śląsk pierwszą dobrą akcję w tej odsłonie meczu przeprowadził w 11 minucie, gdy po długiej piłce z głębi pola, Kaliciński zgrał piłkę do Patryka Kozłowskiego, jednak ten uderzył wprost w bramkarza. 7 minut później bliski zdobycia gola był Mateusz Han, ale w dogodnej sytuacji strzelił ponad bramką. Piąta trafienie dla Wrocławian padło w 29 minucie po uderzeniu Marcina Bodnara. Wynik, cztery minuty później, ustalił Mariusz Baranowski pewnie wykorzystując rzut karny podyktowany po zagraniu ręką jednego z piłkarzy gospodarzy.
W sobotę drużyna rozegra we Wrocławiu o godzinie 13:00 sparing ze Ślęzą Wrocław.

MKP Wołów - Śląsk Wrocław ME 2:6 (2:4)
Gacek 9′, Marcinkowski 18′ - Wiraszka 11′, Brytan 24′, Frey 29′, Duraj 32′, Bodnar 74′, Baranowski 78′(k)

Śląsk ME:
1 połowa: Trojan - Kaśnikowski, Milczarek, Rozworski, Bodnar, Kaliciński, Brytan, Wiraszka, Frey, Duraj (Kozłowski 41′), Baranowski.
2 połowa: Forenc - Bąk, Rozworski (Wiraszka 70′), Milczarek (Kaśnikowski 68′), Suppan, Baranowski, Han, Kumczyk, Frey, Kaliciński (Bodnar 60′), Kozłowski.
MKP Wołów: Granat, Krzykwa, P.Gacek, Gałecki, Szewczyk, Tomków, Koczuk, Kopociński, M.Gacek, Marcinkowski, Kruczek, Leszkowicz, Hryszkiewicz.

źródło: Delin/własne

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.