Heroiczny bój Włochów i pewny awans Danii (DZIEŃ NA EURO)

Heroiczny bój Włochów i pewny awans Danii (DZIEŃ NA EURO)

fot.: UEFA

Piłkarscy malkontenci narzekający na koniec fazy grupowej na Euro 2020 po wczorajszym dniu mogą być ukontentowani, podobnie jak wszyscy oglądający dwa pierwsze mecze 1/8 finału. Lekcja futbolu udzielona Walijczykom i pech Austriaków dały nam niesamowite scenariusze dla obu spotkań, a ich triumfatorzy czekają już na swoich kolejnych rywali



 

1/8 FINAŁU

26 CZERWCA


WALIA 0:4 DANIA (AMSTERDAM)


Dolberg 27’, 48’, Maehle 88’, Braithwaite 90+4’


Pogrom na Johan Cruyff Arena! Duch najwybitniejszego holenderskiego piłkarza w dziejach czuwał dzisiaj nad tym obiektem i natchnął Duńczyków do fenomenalnego występu. To, co oglądaliśmy na murawie, było deklasacją samą w sobie i choć pierwsza połowa nie zapowiadała takiego przebiegu wydarzeń, to od początku było widać, kto chce grać w piłkę, a kto tylko przeszkadzać. Ubogi pomysł Walijczyków na grę nie wystarczył, by przeciwstawić się podopiecznym trenera Hjulmanda. Zawiódł Gareth Bale kompletnie niewidoczny i nieskuteczny w ofensywie za to zachwycił Kasper Dolberg, zdobywając bramkę niezwykłej urody zza pola karnego. Teraz reprezentacja Danii wyczekuje na finał pojedynku Holandia – Czechy, który wyłoni ich potencjalnego rywala w ćwierćfinale.


WŁOCHY 2:1 AUSTRIA (po dogrywce)


Chiesa 95’, Pessina 105’ – Kalajdzic 114’


Kibice Squadra Azzurra przeżyli tego wieczoru prawdziwy emocjonalny rollercoaster, zaczynając od świetniej pierwszej połowy podopiecznych Roberto Manciniego, potem przewaga Austriaków po przerwie, której zwieńczeniem był gol Arnautovicia, na szczęście dla Włochów ze spalonego, następnie rozpaczliwa defensywa w oczekiwaniu na dogrywkę, a tam bohatersko w 95 minucie Federico Chiesa wprowadził cały naród w euforię. Bellissimo dramma, czyli piękny dramat. Tak określiliby włosi to spotkanie, bo trzeba przyznać, że pomogło im szczęście. Austriacy, mimo iż są drużyną z niższej półki, dzielnie stawiali czoła naporom ofensywy Italii, a i w ofensywie bywali konkretniejsi. Nie popisali się ani Insignie, ani Immobile, ani Berardi i to zmiennicy ustalili wynik spotkania. Niektórzy powiedzą, że z przebiegu spotkania to Austriacy bardziej zasługiwali na wygraną, jednak zabrakło im szczęścia. Mówi się, że na każdym turnieju wielka drużyna ma mecz, który musi „przepchnąć kolanem” i przeżywa straszne męczarnie. Włosi takie spotkanie mają już za sobą i choć nie oznacza to, że teraz będzie z górki, to pozostanie ekipy Manciniego na turnieju, daje nadzieje na emocje aż do 11 lipca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.