Huragan z Milicza - sylwetka Michała Szmigla
fot.: Paweł Lipnicki
Przerwa reprezentacyjna, oprócz emocji związanych z Robertem Lewandowskim i ekipą, jest też czasem, w którym porządnego przeglądu kadr dokonać może trener Piotr Tworek. W kręgu zainteresowań nowego szkoleniowca znalazł się 19-letni Michał Szmigiel, występujący do tej pory w drugiej drużynie WKS-u.
Pierwsze przetarcie młodego zawodnika z trenerem Tworkiem nastąpiło 23 marca, kiedy to szkoleniowiec zaprosił go na trening pierwszego zespołu. W ostatnich meczach WKS-u można było dostrzec pewien brak optymalnego wyboru na lewe wahadło - Dino Stiglec i Victor Garcia nie błyszczą formą, więc zaczęto poszukiwania alternatywy. Naturalnym zastępcą wyżej wymienionej dwójki wydaje się właśnie Szmigiel. 19-latek w bieżącym sezonie regularnie występuje w zespole rezerw, gdzie zagrał w 17 spotkaniach. Trochę rzadziej grywa w Centralnej Lidze Juniorów, gdzie z kolei uzbierał 7 meczów.
Michał Szmigiel z naszej Akademii wziął udział w treningu pierwszego zespołu Śląska pod okiem trenera Piotra Tworka
— Akademia Śląska Wrocław (@AkademiaSlaska) March 23, 2022
Kolejny etap rozwoju zaliczony Tak trzymaj, Michał! pic.twitter.com/f8cQ8Uqujk
GOL W DEBIUCIE
Na treningach z pierwszym zespołem Szmigiel musiał wypaść całkiem przyzwoicie, bo kilka dni później Piotr Tworek dał mu zagrać w sparingu z pierwszoligowym Chrobrym Głogów. Rywal na pierwszy rzut oka nie brzmiał może groźnie, lecz to tylko pozory. Drużyna Ivana Djurdjevica ambitnie walczy o awans do ekstraklasy, mając zaledwie 4 punkty straty do drugiego Widzewa Łódź. Jeśli dodamy do tego fakt, że głogowianie w 7 ostatnich meczach ligowych nie stracili ani jednej bramki, to nagle okazuje się, że był to sparingpartner na naprawdę niezłym poziomie. Śląsk starcie to wygrał 5:2, a jednego z goli dla wrocławian zdobył właśnie Michał Szmigiel. Jak na zawodnika, który do tej pory grywał szczebel rozgrywkowy niżej, to trzeba przyznać, że wejście do pierwszego zespołu miał bardzo przyzwoite.
Dobra gra, dobry wynik i dobry prognostyk przed #ŚLĄLPO Pracujemy dalej
— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) March 25, 2022
Dzięki za mecz, @ChrobryGlogowSA
Bilety #ŚLĄLPO https://t.co/U3BEL048Cv pic.twitter.com/av20SQpBGk
MILICZ = JAKOŚĆ?
Swoje pierwsze kroki, nie tylko piłkarskiej kariery, Szmigiel stawiał w Miliczu. Jako junior początkowo grał w barwach Cornera Krośnice, lecz na dosyć wczesnym etapie rozwoju zainteresował się nim Śląsk. Młody zawodnik do Wrocławia trafił już w sezonie 2011/2012, więc mając na uwadze, że urodził się on w 2003 roku, można śmiało uznać go za pełnoprawnego wrocławianina. Warto zaznaczyć, że Milicz jest dosyć częstym kierunkiem dla skautów WKS-u i, co ważniejsze, kierunkiem, z którego do Śląska rzeczywiście napływają piłkarskie talenty. W szerokiej kadrze WKS-u znajdziemy przecież Szymona Michalskiego - jednego z najlepiej prosperujących zawodników akademii. Do niedawna we Wrocławiu oglądaliśmy też Kacpra Głowieńkowskiego, któremu umiejętności również trudno było odmówić.
Michał Szmigiel i Kacper Głowieńkowski, sierpień 2019, Centralna Liga Juniorów,
fot. Paweł Kot.
WROCŁAWSKA TOŻSAMOŚĆ
Jednym z problemów obecnego Śląska, ale także ogólnie całej ekstraklasy, jest to, że kibice nie mają zbyt wielu postaci, z którymi mogliby się utożsamiać. Takim kimś mógłby stać się właśnie Michał Szmigiel. Młody wahadłowy w barwach WKS-u występuje już od 10 lat, przeszedł przez właściwie wszystkie szczeble rozwoju wrocławskiej akademii, a teraz puka do bram poważnej piłki. Dodatkowo jest zawodnikiem przebojowym - w znacznej mierze bazuje na świetnej dynamice oraz szybkości, dzięki czemu na drugoligowych boiskach często pokazywał swoje ofensywne atuty. Nieco większe problemy ma on w defensywie - w pojedynkach 1 na 1 wypada całkiem solidnie, lecz 171 cm wzrostu i szczupła sylwetka utrudniają mu typowo fizyczne starcia oraz walkę w powietrzu.
STRUŚ PĘDZIWIATR
O aspektach stricte piłkarskich najlepiej opowiedzą jednak trenerzy, którzy z młodym wahadłowym mieli okazję pracować. W wywiadzie z Piotrem Tworkiem zapytaliśmy trenera między innymi właśnie o Szmigla.
- "Michał to typowy, dynamiczny wahadłowy. Jest przy tym dobry technicznie. Musi na pewno popracować nad fizycznością - posturą przypomina jeszcze juniora. Podczas treningów z nami prezentował się bardzo dobrze, a gol strzelony w sparingu na pewno doda mu powera. Myślę, że będzie dostawał kolejne szanse trenowania z nami"
- mówił nowy szkoleniowiec Śląska.
Ze słów trenera można wywnioskować, że o ile atuty Szmigla zostały zauważone, o tyle na swój ekstraklasowy debiut będzie musiał jeszcze trochę zaczekać. Mimo wszystko, płynny rozwój 19-latka zdecydowanie nas cieszy. Cierpliwie czekamy na kolejne treningi i występy u boku zawodników pierwszej drużyny, a samemu Michałowi życzymy powodzenia!