I po prezentacji
Tysiące Wrocławian, już w takiej krótkiej tradycji klubowej, otworzyły nowy sezon Śląska, witając piłkarzy i członków szatbu szkoleniowego. Były śpiewy, niektórzy tańczyli (jak jeden z asystentów Oresta Lenczyka), a całość efektownej imprezy można podsumować krótko - przedłużenie celebracji Mistrzów Polski. Zaczęło się od głośnych śpiewów zespołu rockowego Anakin, który umiejętnie rozgrzewał tłumy gromadzące się na rynku. Z minuty na minutę fanów przybywało, a prowadzący prezentację Andrzej Gliniak tylko informował - "Piłkarze już ruszyli".
W przerwach między muzycznymi popisami, wiedzą starali się brylować młodzi i starsi kibice Śląska. Jeden z nich, walcząc o bilety na Polish Masters, palnął, że PSV Eindhoven jest z Hiszpanii. Inna miła kibicka stwierdziła, że we wrocławskim turnieju Śląsk zmierzy się z... Anglią. Z kolei najstarszy fan przyznał, że najbardziej pamiętnym spotkaniem w jego długoletnim współżyciu z klubem był mistrzowski mecz z Wisłą... ale ten przegrany. Hitem było dokonanie fuzji przez kibica, który do Eindhoven przeniósł PSG. Zdarza się, w nerwach przed tłumami kibiców, ale przynajmniej śmiechu nie zabrakło.
Wreszcie, w okolicach godziny dziesiątej wieczorem, Rynek przywitał bohaterów poprzedniego sezonu. W składzie mocno przetrzebionym decyzjami personalnymi szkoleniowców Śląska, trzech zawodników zostało zaprezentowanych, okrzykniętych wzmocnieniami. Rafał Grodzicki, Marcin Kowalczyk i Sylwester Patejuk byli lekko zestresowani, nie to co stara gwardia, która doskonale wiedziała jak zabawić tłumy. Brylowali oczywiście bracia Gikiewiczowie, a Rafał, gdy podszedł do mikrofonu, powiedział: "Wiem, że teraz muszę się kontrolować, bo za wszystko można zostać zawieszonym." I zaintonował pieśń zgoła inną niż na mistrzowskiej paradzie.
Wszyscy piłkarze zgodnie dziękowali za poprzedni sezon - kibicom wręczono także zasłużony mistrzowski medal za bycie dwunastym zawodnikiem - prosząc jednocześnie o więcej. Biorąc pod uwagę jak gorąco było tego wieczoru na Rynku, wesoło, optymistycznie, to słowa Oresta Lenczyka mogą się spełnić. "My wiemy, że lepiej to tylko gra w Lidze Mistrzów" - powiedział szkoleniowiec Śląska. "Zrobimy wszystko, by utrzymać mistrzowski status" - dodał. Nietrudno zgadnąć, że wywołało to burzę oklasków.
źródło: własne