Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław. Co warto wiedzieć przed meczem?
fot.: Mateusz Porzucek
Ostatni dzwonek na pobudkę dawno wybrzmiał, a alarm wyje jak szalony. Piłkarze Śląska Wrocław rozpoczynają sądny miesiąc, a miejsca na błędy jest coraz mniej. Właściwie to tylko absurdalnie słabym rywalom można dziękować, że sytuacja w tabeli jeszcze nie jest tragiczna. Jagiellonia zaś jeszcze nie jest pewna utrzymania, ale są oni blisko, więc na pewno nie odpuszczą poważnie krwawiącemu Śląskowi. Standardowo przed meczem przyjrzyjmy się statystykom i ciekawostkom dotyczącym rywalizacji tych zespołów.
Na początek rzut oka na tabelę. W niej jak już wspomniałem jeszcze nie jest tragicznie. Paradoksalnie ta fatalna porażka z Bruk-Betem 0:4 najmniej kosztowała WKS właśnie w tabeli, bowiem swoje mecze w tamtej kolejce przegrały też Zagłębie Lubin, Wisła Kraków, Stal Mielec i Górnik Łęczna. Praktycznie cały dół, oczywiście poza Bruk-Betem. Dlatego bądź co bądź wrocławianie dalej mają 3 punkty przewagi nad strefą spadkową. Co brzmi zasadniczo absurdalnie, biorąc pod uwagę, że wygrali 2 z ostatnich… 18 meczów.
Co się tyczy pozostałych zespołów walczących o utrzymanie, Zagłębie podejmie u siebie Lechię Gdańsk, Stal Mielec zmierzy się na własnym boisku z Legią Warszawa, a Bruk-Bet z Wisłą Płock. Wisłę Kraków czekają wyjazdowe derby dawnej stolicy Polski, zaś Górnik Łęczna swój mecz z Lechem Poznań rozegrał już wcześniej (porażka 0:3), bo poznaniacy grają w poniedziałek finał Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa.
Jagiellonia Białystok tegoż utrzymania jest już blisko. Obecnie zajmują w tabeli 12. miejsce z przewagą 5 punktów nad strefą spadkową. Zdobycie jeszcze 4-6 oczek w pozostałych czterech meczach, powinno dać im bezpieczeństwo, choć już przy ewentualnym pokonaniu Śląska będą prawie na spokojnym brzegu rzeki.
Ogólnie jednak rzecz ujmując ten sezon to dla Jagiellonii nielekkie rozczarowanie. Białostoczanie już rundę jesienną mieli przeciętną. Zajmowali po niej 10. miejsce, a grą nie porywali ani z przodu, ani z tyłu. Jeszcze zanim zabierającego mu kilka miesięcy kariery urazu kolana doznał Jesus Imaz to jakoś to wyglądało. Kontuzja Hiszpana dewastująco wpłynęła na zespół, a zimą z pracą pożegnał się trener Ireneusz Mamrot.
Zastąpił go Piotr Nowak, ale były trener D.C. United czy Philapelphia Union nie wpłynął póki co pozytywnie na poczynania zespołu. Białostoczanie na wiosnę w 11 meczach zdobyli zaledwie 10 pkt, wygrywając ledwie dwukrotnie z bilansem bramkowym 11:16. Obecnie notują serię 3 meczów bez zwycięstwa, po remisie z Radomiakiem Radom (2:2) i porażkach z Pogonią Szczecin oraz Piastem Gliwice (obie po 1:2).
Jeżeli chodzi o ilość zdobywanych oraz traconych przez nich bramek to w obu statystykach Jagiellonia jest przeciętna/słaba. Piąte miejsce od końca pod kątem traconych goli (47), dwunaste miejsce w przypadku zdobytych (35).
Podobnie średnio prezentuje się to w przypadku meczów domowych. Białostoczanie nie są hegemonem na własnym boisku. Zdobyli tam 21 pkt w 15 meczach (5 zwycięstw, 6 remisów, 4 porażki), przy bilansie bramkowym 20:17. To jedenaste miejsce w lidze.
Poważnym problemem Jagiellonii jest brak ofensywnego lidera pod nieobecność Jesusa Imaza. Hiszpan ostatni mecz zagrał 5 listopada ze… Śląskiem Wrocław (2:2), a z 7 bramkami na koncie dalej jest najlepszym strzelcem zespołu. Drugie miejsce w zespole Dumy Podlasia zajmuje tu Tomas Prikryl (6 goli). Problem w tym, że obaj dopiero co wracają do zdrowia. Wedle słów trenera Piotra Nowaka obaj trenują już z drużyną, ale nie wiadomo czy w sobotę będą gotowi na jakiekolwiek minuty. Raczej to wątpliwe. W tej sytuacji obrońcy Śląska będą musieli uważać głównie na sprowadzonych z ligi ukraińskiej Marca Guala oraz Diego Cariocę, którzy razem strzelili 4 z ostatni 5 goli Jagiellonii.
Jak wygląda historia starć pomiędzy tymi drużynami w ostatnich latach? Całkiem ładnie dla Śląska Wrocław. WKS na poprzednie 10 spotkań z Jagiellonią wygrał połowę z nich, zaledwie 2 razy przegrywając, przy bilansie bramkowym 14:7 dla wrocławian. Oba te triumfy „Jaga” zanotowała w sezonie 2019/20. Z kolei 3 ostatnie pojedynki tych zespołów to 7 pkt Śląska.
Jesienią na stadionie we Wrocławiu mieliśmy remis 2:2. WKS dwukrotnie wychodził wówczas na prowadzenie, po golach kolejno Erika Exposito oraz Adriana Łyszczarza, ale rywale znajdowali sposób na odpowiedź. Najpierw Tomasa Prikryla, a potem bardzo bolesną Jesusa Imaza, bowiem w ostatniej akcji meczu.
Sędzią głównym tego spotkania będzie młody arbiter z Wejherowa, Damian Kos. Był on jak dotąd rozjemcą ledwie 21 meczów ekstraklasy w całej swojej karierze. Nigdy wcześniej nie prowadził on spotkania z udziałem Śląska Wrocław. Co innego Jagiellonia. Ich napotykał już trzykrotnie, wszystkie razy w tym sezonie i wszystkie w Białymstoku. Wspomnienia? Różne. Jedna wygrana z Bruk-Betem Termaliką (1:0), jeden remis z Wartą Poznań (1:1) i niedawna porażka z Pogonią Szczecin (1:2).
Arbitrem VAR będzie znacznie bardziej doświadczony Paweł Raczkowski. W tym sezonie „var-ował” on na meczach Śląska Wrocław tylko raz. Kiepskie to wspomnienia, bowiem WKS przegrał wówczas w Grodzisku z Wartą Poznań 1:2.
Jeśli chodzi o kartki, to przeciwko Bruk-Betowi żaden z piłkarzy Śląska nie skazał się na przymusową absencję. Owszem, czerwoną kartkę dostał Mark Tamas, ale była ona efektem dwóch żółtych, a nie bezpośrednią. W takiej sytuacji zawodnik nie musi pauzować, o ile któreś „żółtko” nie było czwartym w sezonie (albo ósmym, dwunastym itd.). Węgier będzie się za to musiał pilnować w Białymstoku, bo dołączył do grona zagrożonych (3 kartki w sezonie), podobnie jak Erik Exposito. Hiszpanowi grozi druga pauza w bieżącej kampanii (7 kartek). Poza nimi uważać muszą Dennis Jastrzembski i Szymon Lewkot (po 3).
Również w Jagiellonii nie będzie żadnych wymuszonych kartonikami absencji, ale kilku graczy musi się pilnować. Mowa o Fedorze Cernychu (7 kartek), Miłoszu Matysiku, Kacprze Tabisiu oraz Bogdanie Tiru (po 3). Teoretycznie jest w tym gronie też Błażej Augustyn, ale on jest odsunięty od pierwszej drużyny i na pewno nie zagra.
Pojedynek Jagiellonia Białystok – Śląsk Wrocław odbędzie się w sobotę 30 kwietnia o 15:00 na stadionie przy ul. Słonecznej w Białymstoku. Nasze relacje, tekstową i z komentarzem na żywo, będziecie mogli śledzić TUTAJ.
Kliknij w baner i sprawdź kursy w LV BET na zwycięstwo Śląska!