Jagiellonia - Śląsk - zapowiedź taktyczna

Przed wrocławianami kolejny mecz z cyklu obie drużyny potrzebują zwycięstwa. Jagiellonia po to, by odzyskać fotel lidera, Śląsk - by oddalić się od strefy spadkowej. Podobnie jak piątkowy mecz piłkarzy z Oporowskiej i ten ma zdecydowanego faworyta. I ponownie są nim gospodarze.


 

Obie ekipy w ubiegłym tygodniu swoją grą nie oczarowały. Dla Jagiellonii jednak dużym osłabieniem jest odejście dynamicznego Grosickiego. Przełożyło się to na dwa mecze wiosenne bez zdobytego gola (z Lechią i Bełchatowem). Jagiellonia jak do tej pory na własnym stadionie odniosła w tym sezonie komplet zwycięstw. Śląsk zaś za kadencji trenera Lenczyka jeszcze nie przegrał. Któraś z tych pass dziś się zakończy.



Jagiellonia wybiegnie najprawdopodobniej w 4-4-1-1, Śląsk w 4-2-3-1. Wszystko wskazuje jednak na to, że wrocławianie zagrają w defensywie głębiej, licząc głównie na swój ofensywny kwartet, zaś pozostałymi zawodnikami rozbijając ofensywne zapędy gospodarzy. Dwójka defensywnych pomocników z Wrocławia skupi się na wyeliminowaniu z gry Burkhardta, okazjonalnie asekurując również ofensywnie usposobione białostockie skrzydła. Jeśli prognozy dotyczące ustawienia się potwierdzą - Jagiellonia będzie miała dużą przewagę w bocznych sektorach. Śląsk gra raczej bardziej kompaktowo i przy solidnej defensywie gospodarzy nie powinien szukać zbytniego rozciągania własnych akcji. Problemem jednak pozostaje to, że w grze na małej przestrzeni gracze Śląska nie są zbyt ruchliwi. Nadzieją dla wrocławian pozostaje to, że zapuszczający się nieco dalej w ofensywie Seraltić pozostawi sporo miejsca na skrzydle dla Soboty, ten zaś swoimi rajdami będzie się starał stworzyć przewagę. Nie bez znaczenia jest też obecność w składzie Mili, który nawet kiedy przez kilkadziesiąt minut gra grubo poniżej możliwości, potrafi błysnąć jednym genialnym podaniem. Pytanie czy indywidualne możliwości będą w stanie sforosować najlepiej poukładaną defensywę w ekstraklasie.

Z drugiej strony - Jagiellonia wobec wspomnianej nieobecności Grosickiego też nie będzie mieć łatwego zadania. Śląsk również ma całkiem sprawnie działającą defensywę, zaś Orest Lenczyk konstruował już pod własną bramką większe bunkry. Kluczowe dla Śląska będzie odpowiednie trzymanie odległości między liniami defensywy a bramką. Kaśćelan i Grzyb są dobrymi rozgrywającymi, notującymi niewiele strat, więc dopuszczenie ich zbyt blisko bramki stworzy gospodarzom sporo sposobów rozegrania piłki. Uniemożliwienie im tego będzie rolą ofensywnego kwartetu Śląska. Przewagę ma również Jaga na skrzydłach - Kupisz i reprezentant Czarnogóry - Pejović mogą stwarzać spore zagrożenie dla niegrającego od dość dawna Pawelca i przeplatającego przyzwoite występy z nie najlepszymi Sochy. Stoperzy powinni więc uważnie reagować na sytuację na boisku i w razie potrzeby asekurować własne flanki. Pamiętając jednak również o tym, że odpowiadają za zawodnika, którego ruch jest zwykle widoczny dopiero na powtórkach zdobytych goli - Frankowskiego.

To będzie ciężki mecz dla obu ekip. Dla Jagiellonii może to być walenie głową w mur, dla Śląska - bardziej delikatne w ten mur stukanie. Tym niemniej - i gospodarze mają szanse ten mur sforsować i goście znaleźć słaby punkt w tym naprzeciwko. Zaczęliśmy od statystyki, to i na niej skończmy - w trzech meczach rozegranych w tym roku przez oba zespoły padło zero goli. Gospodarze nie mogą sobie pozwolić na kolejny mecz bez zdobyczy bramkowej, co stwarza szansę i dla Śląska. Jest więc spore prawdopodobieństwo, że tym razem gole zobaczymy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.