Jak działa efekt nowej miotły w Śląsku?
fot.: Mateusz Porzucek
Zmiana szkoleniowca na osiem kolejek przed końcem ligi ma uratować sezon wrocławian i ich pozycję w górnej połowie tabeli. Jacek Magiera chce dać impuls po tygodniach marazmu, a jak pokazuje historia roszada w drugiej części sezonu często się opłacała.
Jeśli weźmiemy pod uwagę sześć poprzednich zmian szkoleniowców w Śląsku, okaże się, że wpuszczenie świeżej krwi do szatni wrocławian zazwyczaj okazywało się dobrym rozwiązaniem. Dlaczego akurat tyle? Bo właśnie sześciu ostatnich trenerów wrocławian było zatrudnianych w rundzie rewanżowej. Czasu do końca sezonu pozostawało coraz mniej, pozytywne zmiany były oczekiwane natychmiast, a margines cierpliwości kibiców był niewielki. Wypisz, wymaluj obecna sytuacja Jacka Magiery.
Krótkoterminowy, liczony w trzech meczach efekt nowej miotły w ostatnim czasie najlepszy był w przypadku Romualda Szukiełowicza. Doświadczony szkoleniowiec w grudniu 2015 roku wygrał pierwsze dwa spotkania po przejęciu drużyny od Tadeusza Pawłowskiego, a w premierowym występie ligowej wiosny dołożył trzecie zwycięstwo z rzędu. 3 mecze – 9 punktów, robi wrażenie. Sęk jednak w tym, że to były jedyne wygrane Szukiełowicza na ławce wrocławian, a po tym cztery kolejne mecze zakończył bez choćby jednego triumfu, stracił pracę przy Oporowskiej.
Mniej efektowny, ale za to zdecydowanie bardziej długoterminowo udany początek pracy miał następca Szukiełowicza w Śląsku Mariusz Rumak. On wygrał tylko jeden z trzech pierwszych meczów na ławce wrocławian, pokonanie jego drużyny w pierwszych miesiącach zatrudnienia graniczyło jednak z cudem. Zielono-biało-czerwoni zanotowali zaledwie 1 porażkę w 16 pierwszych meczach pod wodzą byłego szkoleniowca Lecha i nie tylko spokojnie zapewnili sobie utrzymanie wiosną 2016 roku, ale też nieźle weszli w nowy sezon.
Całkiem solidne wyniki w pierwszych trzech meczach na ławce Śląska notował także zwolniony właśnie Vitezslav Lavicka. Prowadzeni przez Czecha wrocławianie zanotowali dwa zwycięstwa do zera na własnym boisku i porażkę bez zdobytej bramki na wyjeździe. W tym przypadku idealna okazała się zatem wróżba „jaki początek, taka cała kadencja”, wszak domowy patent oraz ciężary poza Wrocławiem były charakterystyczne dla całego okresu pracy Lavicki w klubie z Oporowskiej.
PIERWSZE TRZY MECZE SZEŚCIU OSTATNICH TRENERÓW ŚLĄSKA:
Tadeusz Pawłowski Cracovia 1:0, Legia 1:1, KGHM Zagłębie 2:2
Romuald Szukiełowicz Górnik Ł. 2:1, Podbeskidzie 1:0, Wisła K. 1:0
Mariusz Rumak Korona 2:2, Ruch 0:0, Lech 1:0
Jan Urban Wisła P. 1:1, Wisła K. 1:0, Ruch 0:2
Tadeusz Pawłowski Górnik 1:1, Lech 1:2, Sandecja 0:0
Vitezslav Lavicka Zagłębie S. 2:0, Wisła K. 0:1, KGHM Zagłębie 2:0