Jak Śląsk pozbawił pracy Marcina Brosza
fot.: Paweł Kot
Choć od tamtego momentu minęło już ponad sześć lat, zadra w sercu trenera Marcina Brosza z pewnością pozostała. Jego pierwsza poważna ekstraklasowa przygoda zakończyła się kiedyś właśnie po meczu ze Śląskiem Wrocław.
Obecny trener Górnika Zabrze pierwsze kroki w Ekstraklasie stawiał w rundzie wiosennej sezonu 2009/2010, kiedy starał się uratować przed spadkiem Odrę Wodzisław Śląski. Kilka tygodni po fiasku tej misji, przejął stery w również właśnie zdegradowanym Piaście Gliwice i zapisał się w historii klubu złotymi zgłoskami.
Piast pod wodzą Brosza dwa lata później awansował do Ekstraklasy, po kolejnym roku wywalczył prawo gry w europejskich pucharach, wiosną 2014 przeżywał jednak poważne problemy.
3 maja, w drugiej kolejce rundy finałowej, do Gliwic przyjechał Śląsk Wrocław. Piast w pięciu wcześniejszych meczach wywalczył tylko dwa punkty, a od listopada wygrał… raz. Zielono-biało-czerwoni, podobnie jak ich rywal, po nieudanej walce o fazę grupową Ligi Europy, notowali sezon pełen rozczarowań.
Co prawda, wzniecony jesienią przez Stanislava Levego pożar nieco opanował Tadeusz Pawłowski, a jego zespół miał za sobą dwa kolejne zwycięstwa z czystym kontem, efektownej gry było jednak jak na lekarstwo.
Poziom spotkania rozgrywanego na stadionie przy Okrzei stanowił najlepszy dowód na to, jak dużo kłopotów mają oba zespoły. Szczególnie rozczarowywał Piast.
„Smutne i nudne popołudnie w Gliwicach. Kibiców nie rozgrzała pierwsza połowa, w drugiej zaciekle atakował Śląsk, ale swojej przewagi nie potrafił udokumentować golem”
- pisaliśmy w relacji z tego meczu, którą możecie sobie przypomnieć TUTAJ.
Drużyna gospodarzy od 68. minuty musiała sobie w dodatku radzić w osłabieniu po czerwonej kartce za faul taktyczny dla Csaby Horvatha. Śląsk bramki jednak nie zdobył, starcie zakończyło się remisem 0:0, a kolejny mecz bez zwycięstwa przesądził o losie trenera Marcina Brosza na ławce Piasta Gliwice.
Obfitująca w najlepsze wyniki w historii klubu kariera szkoleniowca w klubie z Okrzei zakończyła się na 138. meczu, w następnych sezonach Brosz zrobił jednak wiele, by zrewanżować się wrocławianom za przypieczętowanie tamtej dymisji. Jego drużyny przegrały tylko 1 z 10 kolejnych meczów ze Śląskiem.