Jak zachęcić kibiców?

Na łamach Gazety Wrocławskiej prowadzona jest ostatnio debata pod tytułem \"Jak pokochać Śląsk\". Autor zastanawia się przede wszystkim jak sprawić, aby maślicki stadion za dwa lata nie świecił pustkami. Tym razem w debacie wypowiedział się nowy prezes Dolnośląskiego Związku Piłki Nożnej, Andrzej Padewski.


 

- Nie wyważać otwartych drzwi, ale podpatrywać i naśladować - uważa Padewski.

- Dla Wrocławia Śląsk jest klubem kultowym i wielu ludzi się z nim utożsamia. Tutaj nie trzeba wiele robić. Trzeba natomiast zachęcić ludzi, aby przyszli na stadion. Ale aby tak było, widowisko, jakim jest mecz piłkarski, musi spełniać pewne standardy. Tak się do tego podchodzi w Niemczech i uważam, że jest to słuszne podejście. Podstawą jest infrastruktura. To punkt wyjścia, bez którego nie ma co marzyć o ściągnięciu ludzi na stadion. I mam nadzieję, że ta infrastruktura będzie, bo stadion na Maślicach się buduje i niedługo Śląsk będzie miał naprawdę gdzie grać. Ale stadion to za mało. Na tym stadionie musi być sklep z pamiątkami klubowymi, restauracje, czyste toalety, a nawet piwo. Tak, aby kibice pojawiali się na stadionie długo przed pierwszym gwizdkiem i wygodnie mogli spędzić tam kilka godzin. Sam mecz jest spektaklem, ale potrzebna jeszcze otoczka. Widzę, że Śląsk stara się działać i rozwijać. Pomagałem im załatwić wyjazd do Hanoweru, a teraz do Bremy, aby podpatrzyli, jak to wygląda w Werderze. Nie ma co wyważać otwartych drzwi, ale trzeba podpatrywać i naśladować. Ja tego nie wymyśliłem, tak po prostu robi się w ligach zachodnich. Naturalną sprawą jest budowa silnego zespołu, który będzie walczył o najwyższe cele. Ale to jest trochę tak, jak gdyby klub z klasy B chciał awansować do klasy A. Nie wystarczy tylko osiągnąć wynik sportowy. Trzeba podołać także organizacyjnie.

źródło: "Gazeta Wrocławska"

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.