Jakim składem na Bruk-Bet Termalikę?
fot.: Mateusz Porzucek
Losowanie Pucharu Polski skrzyżowało Śląsk z Bruk-Bet Termalikę. Do Wrocławia przyjedzie więc czerwona latarnia ekstraklasy. To mecz, który zielono-biało-czerwoni muszą wygrać.
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.
Jakie zestawienie personalne na Bruk-Bet Termalikę Nieciecza?
Na boisku musi przebywać dwóch młodzieżowców. Za pasem kolejny mecz ekstraklasy. Nieuniknione są więc rotacje, a szansę debiutu powinien dostać między innymi Bargiel. Od pierwszej minuty powinniśmy również zobaczyć Quintanę, Sobotę czy Iskrę.
Bramkarz: Matus Putnocky. Wygląda na to, że rywalizacja o miejsce pierwszego bramkarza jest rozstrzygnięta. W pucharach zagra więc Putnocky.
Środek obrony: Diogo Verdasca, Konrad Poprawa, Mark Tamas. Mocno eksperymentalna trójka stoperów, ale każdy z nich ma wiele do wygrania. Wygląda na to, że Verdaska i Tamas toczą pojedynek o miejsce po lewej stronie Golli. Ten, który zagra lepiej powinien być bliżej wyjściowego składu w lidze. Poprawa z powodzeniem wszedł do zespołu w poprzednim sezonie. W obecnej kampanii gra zdecydowanie mniej.
Prawe wahadło: Jakub Iskra. Młody obrońca wypożyczony z włoskiego SPAL zadebiutował w meczu z Radomiakiem. Młodzieżowy reprezentant Polski trafił do Wrocławia by wzmocnić rywalizację na prawym wahadle. To naturalny obrońca, który teoretycznie powinien zapewnić więcej spokoju w obronie niż Pawłowski. Rywal jest również idealny, by sprawdzić potencjał na połowie przeciwnika.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Defensywni pomocnicy: Szymon Lewkot, Petr Schwarz. To kolejni zawodnicy, którzy tym meczem mogą wiele zyskać. Wygląda na to, że przegrali rywalizację o podstawowy skład z duetem Mączyński-Makowski. Lewkot w sezon wszedł z przytupem. Był wyróżniającym się zawodnikiem zielono-biało-czerwonych. Zanotował jednak znaczy regres formy piłkarskiej i mentalnej. Nadal czekamy na błysk Schwarza. Były zawodnik Rakowa trafił do Wrocławia by z miejsca wskoczyć do pierwszej jedenastki. Wciąż jest jednak daleki od optymalnej formy, rzucany po pozycjach w środkowej strefie boiska.
Lewe wahadło: Dino Stiglec. Ostatni raz na murawie był ponad miesiąc temu. Chorwat przegrał rywalizację o miejsce z Victorem Garcią.
Ofensywni pomocnicy: Waldemar Sobota, Przemysław Bargiel. Połączenie olbrzymiego doświadczenia z niewątpliwym talentem. Obaj na pewno nie są zadowoleni z roli, którą odgrywają w klubie. Sobota boryka się z problemami zdrowotnymi. Bargiel trafił do Wrocławia z łatką wielkiego talentu, który był w wielkim AC Milan. W obecnej kampanii jest wyróżniającym się zawodnikiem rezerw, który każdym występem zgłasza gotowość do gry w ekstraklasie. Czy jest na to faktycznie gotowy? Mecz Pucharu Polski z ekstraklasowym beniaminkiem jest idealną okazją do weryfikacji tego pomysłu. Oczywiście w większym wymiarze minut.
Napastnik: Caye Quintana. Hiszpański napastnik powoli wchodzi do gry. Do tej pory rozegrał niewiele ponad 200 minut, w czasie których nie zanotował gola i asysty. Jeśli ma walczyć o miejsce w składzie z Exposito, musi zacząć strzelać. Bramki dające awans do kolejnej rundy PP będą dobrym impulsem.