Jakim składem na Górnika Łęczna?

Jakim składem na Górnika Łęczna?

fot.:

Koniec przygody z Europą był smutny. Śląsk poległ w Izraelu. Po tym spotkaniu opadł już cały kurz. Trzeba więc patrzeć w przód. A Tam czeka domowe stracie z Górnikiem Łęczna. Ostatnie, w którym proponuję roszady. Niektórzy muszą odpocząć fizycznie i psychicznie po czwartku.



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.

Jakie zestawienie personalne na Górnik Łęczna?

Aż siedem zmian w wyjściowym składzie. A do tego Schwarz nieco niżej i Lewkot na swojej naturalnej pozycji,. Tylko Golla i Exposito utrzymują miejsce w wyjściowym składzie. Jak napisałem wyżej, to ostatni mecz, w którym powinniśmy spodziewać się rotacji.

 

Bramkarz: Michał Szromnik. Jeśli przewagą Putnockiego na Szromnikiem jest gra na przedpolu, to mecz w Izraelu poddał pod dyskusję tą tezę. Szromnik w moim odczuciu jest lepszym bramkarzem od Słowaka i to on powinien na stałe zagościć między słupkami bramki Śląska. Jestem zdania, że bramka to pozycja, na której zmiany nie działają z korzyścią dla zespołu.

Środek obrony: Łukasz Bejger, Wojciech Golla, Diogo Verdasca. Mecz w Izraelu mocno zweryfikował linię obronną Śląska, którą chwaliliśmy głównie za wyprowadzenie piłki. To nie jest jednak podstawowe zadanie stoperów, którzy w pierwszej kolejności powinni umieć bronić. Do składu wskakuje Bejger – mam nadzieje, że na stałe. Miejsce utrzymuje Golla, bo to zawodnik, który kieruje linią obronną. Kolejną szansę otrzymuje Verdaska, który kiepsko wszedł w mecz z Lechią. Z minuty na minutę wyglądał jednak coraz pewniej. Potrzebuje więcej ogrania.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

Prawe wahadło: Bartłomiej Pawłowski. Jego gra w obronie to kryminał. Traktuje mecz z Górnikiem jako swoistą ostatnią szansę dla Pawłowskiego by udowodnić przydatność do tak ustawionego Śląska. Zwłaszcza, że kilka tygodni pauzować będzie Janasik.

Defensywni pomocnicy: Szymon Lewkot, Petr Schwarz. Szymon Lewkot zasługuje na natychmiastową szansę do rehabilitacji. To defensywny pomocnik, który na stoperze ustawiany był z musu. I w końcu trafił się przeciwnik, który ten fakt wykorzystał. Lewkot ma jednak ogromny potencjał, który w mojej ocenie może uwolnić w pełni właśnie na pozycji nr . Partnerem powinien być Schwarz. Czech zbiera sporo minut i prezentuje się przyzwoicie. Najwięcej dla zespołu daje grając na pozycji „6”.

Lewe wahadło: Dino Stiglec. Odnalazł się na połowie Lechii i umieścił piłkę w siatce. W końcu mogliśmy oglądać Chorwata, który chce grać. Czyżby na poważnie potraktował rywalizację z Garcią?

Ofensywni pomocnicy: Caye Quintana, Mateusz Praszelik. Hiszpan ma w sobie coś, co sprawia, że w łatwy sposób znajduje sobie przestrzeń na boisku. Póki co nie kończy się to korzyścią w postaci bramek i asyst. Wydaje się być to tylko kwestią czasu. Praszelik wraca do gry po drobnym urazie i dostaje miejsce w wyjściowym składzie. To chyba najbardziej kreatywny pomocnik Śląska, który może zrobić jeszcze ogromny progres.

Napastnik: Erik Exposito. W Izraelu nieobecny. Właściwie odcięty od piłek. Miotał się między obrońcami Hapoelu. Drugi taki mecz nie ma prawa się powtórzyć. Tym razem za plecami dostaje kreatywnego Praszelika i wszędobylskiego Quintanę, który może wykorzystać przestrzeń, którą daje Exposito. To może być ciekawe połączenie, na które czekam od kilku tygodni.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.