Jakim składem na Górnika Zabrze?
fot.: Paweł Lipnicki
Czas na ostatni akord sezonu 2021/22. Rywale zapewnili Śląskowi Wrocław utrzymanie, więc chociaż przez te kilka dni w WKS-ie mogą spać spokojniej. Trzeba jednak dokończyć tą kampanię, meczem o złote buraki z Górnikiem Zabrze. Życzę sobie i każdemu czytającemu ten tekst, żeby Śląsk wziął przykład z zabrzan w ostatnich tygodniach i porzucił wyrachowanie oraz rozważność, dał się ponieść fantazji, a co za tym idzie dał nam jakieś 4:3, czy inny hokejowy wynik. Niech ten fatalny sezon się chociaż ciekawie zakończy. Jaki skład powinien wyjść przeciwko Górnikowi?
Cykl ten to zaprezentowanie wizji autora tekstu dotyczący wyjściowej jedenastki Śląska na najbliższy mecz. Nie jest to próba wytypowania, na co zdecyduje się trener Piotr Tworek.
Bramkarz: Matus Putnocky
Piłkarze Śląska sami podpalili sobie lont od bomby, która wybuchła w końcówce i dała Stali Mielec remis. Ogień dał im Matus Putnocky, proszący się o kłopoty fatalnymi wybiciami. Niemniej uważam że powinien bronić w ostatnim meczu sezonu. Doświadczony Słowak opuści zespół po sezonie, a ogólnie na pożegnalny występ przed własną publicznością zasłużył. Wszakże przed tym sezonem był niejednokrotnie ostoją zespołu i dołożył spore cegiełki do obu udanych edycji 19/20 oraz 20/21. Ktoś powiedziałby, że można w ostatnim meczu sezonu dać szansę komuś młodemu. Owszem, to idea słuszna, ale nie w Śląsku. Bowiem wrocławianie i tak będą szukali nowego golkipera, jako że Burta czy Boruc gotowi zdecydowanie nie są. Zatem „last dance” Matusa powinien się odbyć.
Kliknij i sprawdź aktualne kursy na zwycięstwo Śląska!
Prawa obrona: Jakub Iskra
Młody defensor nie grał wiele w tym sezonie, bo Jacek Magiera nie miał do niego zaufania, a potem przeszkadzały mu kontuzje. Jednak jego klauzula wykupu ze SPAL jest niska nawet jak na warunki ekstraklasy i Śląska. Prawdopodobne zatem, że WKS da mu kolejną szansę, bo to piłkarz wciąż niespełna 20-letni z potencjałem na spory rozwój. Jeżeli tak się stanie, warto mu dać ten mecz jako inwestycję w przyszłość i potencjalny stempel na wykupie.
Środek obrony: Łukasz Bejger, Daniel Leo Gretarsson
Osobiście uważam, że podstawową parą stoperów WKS-u na przyszły sezon powinien być duet Bejger-Tamas, o ile ten drugi przedłuży kontrakt. Polak to najbardziej obiecująca szansa na duży zarobek Śląska w przyszłości, zaś Węgier jest po prostu obecnie ze wszystkich obrońców drużyny najlepszy. Zaś jako pierwszego rywala dla nich, widzę Islandczyka, który jeśli będzie zdrowy, również może dawać sporo jakości. Tamas się wykartkował, więc na Górnika widzę parę Bejger-Gretarsson. Obaj trenują już z zespołem po problemach zdrowotnych, więc starcie z zabrzanami postrzegam jako doskonałą szansę na test dla obydwu. Co zaś z Wojciechem Gollą? Jeżeli ten kto będzie trenerem Śląska w przyszłym sezonie, będzie potrafił przywrócić go do dawnej formy, powinien ostro rywalizować ze wspomnianą trójką. Jeśli jednak nie, w hierarchii powinien być pod nimi.
Lewa obrona: Dino Stiglec
Podobny przypadek jak z Putnockim. Ten sezon mimo kilku asyst niezbyt udany, ale Chorwat bądź co bądź sporo dobrego przez 3 lata dla Śląska zrobił. Poza tym widać w nim zaangażowanie zespół. Po radości jaką eksplodował w meczu z Pogonią Szczecin, gdy zaliczył asystę. Po wściekłości i frustracji po meczu ze Stalą. Po energii z jaką integrował się z kibicami w trakcie jubileuszu mistrzów 2012. Nikt mnie nie przekona, że akurat dla Stigleca, Śląsk był po prostu źródłem dochodu. Niech więc po raz ostatni wybiegnie na murawę stadionu we Wrocławiu.
Prawe skrzydło: Robert Pich
Jeszcze jeden „last dance”. Co prawda nieprzedłużenie z nim kontraktu na nowy sezon nie jest aż tak niepewne, jak ze Stiglecem czy Putnockim, ale powinno się wydarzyć. Bo jednak przez 75% tego sezonu Słowak był cieniem samego siebie i nie dawał nawet tego co zawsze, czyli liczb (10 z 11 goli strzelił do października). Ogólnie jednak 270 meczów w barwach Śląska, najskuteczniejszy obcokrajowiec w jego historii. Pamiętamy choćby sezon 18/19 i jego 6 goli + 11 asyst, bez czego bez wątpienia już wtedy WKS spadłby niżej. Dorobek, który zasłużył na godne pożegnanie i owację od własnych kibiców. Niechby go w jakiejś 60. minucie zmienił Waldemar Sobota. Ten też powinien w tym meczu zagrać, ale jego doceniać można za to co było kiedyś, jeszcze za czasów drużyny mistrzów. Bo drugi pobyt w WKS-ie to jedna wielka farsa. Dlatego jego od pierwszej minuty bym nie widział.
Środek pomocy: Patrick Olsen, Adrian Bukowski, Adrian Łyszczarz
Jeżeli jest w rezerwach WKS-u ktoś, kogo naprawdę można rozważać jako zawodnika do choćby łapania minut w przyszłym sezonie ekstraklasy, to mowa o Adrianie Bukowskim. Ledwie 19-letni pomocnik był ostoją drugoligowego zespołu Śląska w bieżącej kampanii, a o jego talencie nikogo nie trzeba przekonywać. Już zresztą puka do drzwi reprezentacji Polski do lat 21. Przyszły sezon to czas najwyższy, by zacząć go wprowadzać na poziom ekstraklasy, a mecz z Górnikiem, to świetna okazja, aby dać mu szansę nawet od pierwszej minuty, skoro Śląsk i tak już o nic nie gra, a Krzysztof Mączyński pauzuje za kartki. Obok niego Patrick Olsen, człowiek na którym warto oprzeć środek pola na następny sezon. Zatem niech gra jak najwięcej. Jako ofensywny pomocnik Adrian Łyszczarz. Nie mam pojęcia, czy jakikolwiek trener obdarzy go w końcu zaufaniem. Ale strzelał w tym sezonie ważne gole i choć to nie przekonało ani Jacka Magierę, ani Piotra Tworka, Łyszczarz powinien być w kadrze na przyszły sezon. W roli znacznie większej niż obecna.
Lewe skrzydło: Dennis Jastrzembski
Dobry występ w Mielcu, ale co najważniejsze okraszony asystą. Kolejną asystą w ostatnim czasie, bo ma też taką nie do końca pisaną, przy samobóju Michała Pazdana w Białymstoku. Robi sporo ważnych rzeczy w końcówce sezonu młody skrzydłowy i nie ma wątpliwości, że może być ważnym zawodnikiem zespołu w przyszłym sezonie. Górnik Zabrze w ostatnich meczach preferuje wesołe podejście do futbolu, z „wajchą” przełączoną na atak, więc dla Jastrzembskiego kreuje się niezła okazja do zaliczenia kolejnych liczb i podbudowania się jeszcze przed następną kampanią.
Napastnik: Caye Quintana
Erik Exposito także jest wykartkowany, a dla kibiców oraz dla samego zawodnika, lepiej żeby Fabian Piasecki już po prostu nie wybiegał na boisko w barwach Śląska. To nie jest zespół o stylu gry dla niego, on już zimą nie chciał tu wracać, ten związek nie ma przyszłości. Koszmarny występ w Mielcu to był podpis pod jego koniecznym wyjazdem. Tak będzie lepiej dla niego. Przeciwko Górnikowi można by przetestować kogoś młodego, ale… nie bardzo jest kogo. Piotr Samiec-Talar póki co dwa razy odbił się od I ligi, zaś Sebastian Bergier… to nie ten rozmiar kapelusza i szczerze mówiąc wątpię, że kiedykolwiek będzie. Dla mnie to on wygląda na zawodnika, który może kiedyś porządnie postrzela w I lidze, a jak będzie miał sezon życia, to wrzuci kilka w ekstraklasie. Ale nic więcej. Zostaje więc Quintana. W tym meczu dałbym mu zagrać na „9” i byłby to ostatni taki raz. To jest ofensywny pomocnik, który może w przyszłym sezonie odegrać sporą rolę, a przynajmniej tego będziemy od niego wymagać.