Jakim składem na Hapoel?
fot.: Mateusz Porzucek
Trzy wygrane i remis. To bilans Śląska w Europie. Tym razem poprzeczka będzie jednak znacznie wyżej. Na pierwszy mecz do Wrocławia przyjedzie Hapoel Ber Szewa. Zespół z Izraela nie stracił w poprzedniej rundzie nawet bramki. WKS przeciwnie.
Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.
Jakie zestawienie personalne na Hapoel?
Śląsk w starciu z Cracovią wystąpił w rezerwowym składzie. Nie zabrakło rotacji i szansy dla zmienników. Nie każdy ją wykorzystał, nie każdy dał trenerowi do myślenia. Na Europę zielono-biało-czerwoni założą wyjściowy garnitur. A w nim nie zabraknie miejsca dla Bejgera, Lewkota czy Makowskiego. Wracamy również do ustawienia z jednym napastnikiem. Z Exposito, to oczywiste.
Bramkarz: Michał Szromnik. W Krakowie zagrał Putnocky. Może to wynikać z chęci pozwolenia Szromnikowi na krótki reset. Wszak w trzech ostatnich spotkaniach puścił aż siedem bramek. Słowak również nie zachował czystego konta. A to powinno sprawić, że między słupki wróci Szromnik.
Środek obrony: Łukasz Bejger, Wojciech Golla, Mark Tamas. Stawiam na Bejgera ponieważ wtedy wyżej będzie mógł zagrać Lewkot. Stawiam na Bejgera bo musi łapać minuty. Jest to jeden z nielicznych zawodników Śląska, który w ekstraklasie wypełni przepis o młodzieżowcu i zapewni odpowiednią jakość. Pozycje Golli i Tamas niepodważalne. Chociaż u Węgra widać delikatny zjazd i chwilowe problemy z dopływem prądu. Faul na Hrosso to kryminał. Nie chodzi oczywiście o krzywdę dla przeciwnika. To zwykła głupota.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
Prawe wahadło: Patryk Janasik. W lidze odpoczywa i widać spadek jakości po prawej stronie Śląska. O ile w defensywie konkurenci jeszcze jakość sobie radzą, o tyle w ofensywie praktycznie nie istnieją. A jeśli już tam są to marnują okazje. Janasik je wykorzystuje.
Defensywni pomocnicy: Szymon Lewkot, Krzysztof Mączyński. Lewkot to największy wygrany początku sezonu. Najwięcej rozegranych minut, wiele z nich na bardzo dobrym poziomie. Środek pola to miejsce stworzone dla niego. Oczywiście wciąż musi pracować nad koncentracją i lepszymi wyborami. Myślę, że może być o to lepiej kiedy u boku będzie miał Mączyńskiego. Kapitan Śląska odpoczywał w Krakowie – pojawił się na boisku na ostatnie 10 minut, kiedy trzeba było uspokoić grę zespołu. Kluczem na zespół z Izraela będzie opanowanie środka pola. Mieszanka doświadczenia z walecznością i ambicją wydaje się być idealnym połączeniem.
Lewe wahadło: Victor Garcia. Defensywa, defensywa i jeszcze raz defensywa. Te słowa powinien słyszeć Garcia przed każdym wyjściem na boisko. Hiszpan musi pamiętać o grze obronnej. Musi zachować koncentrację i przestać pozwalać ogrywać się jak junior. Podobne problemy ma jednak Stiglec. A że w ataku zdecydowanie lepiej prezentuje się Garcia to wybór jest oczywisty.
Ofensywni pomocnicy: Robert Pich, Rafał Makowski. Pomysł jest prosty. Makowski trzyma się bliżej osi boiska. Pich jest wolnym elektronem, który wykorzystuje wolne przestrzenie w polu karnym. A te stwarzać będzie Exposito. Podoba mi się gra Makowskiego od początku sezonu. Właściwie trudno się do niego przyczepić, a asysta w starciu z Cracovią to malinka. O Robercie Pichu powiedziano i napisano ostatnio bardzo dużo. Ja od siebie dodam, że irytuje mnie tylko ilość strzałów w momentach, w których nie powinno ich być.
Napastnik: Erik Exposito. Podobnie jak większość zawodników pierwszego składu odpoczywał w Krakowie. Pojawił się na boisku na ostatnie pół godziny i był niewidoczny. A jeśli już był przy piłce to ją tracił. Odmienił wszystko w końcówce kiedy znakomicie wyszedł do podania Makowskiego i z zimną krwią wykończył akcję. Mam nadzieje, że w czwartek nie będzie we Wrocławiu padało. Zauważyłem, że Hiszpan zdecydowanie gorzej radzi sobie kiedy boisko jest mocno nasiąknięte wodą.