Jakim składem na Jagiellonię?

Jakim składem na Jagiellonię?

fot.:

Wrocławianie do Białegostoku jadą z matematycznymi szansami na puchary. Z podopiecznych Lavicki powinna więcej zejść presja związana z walką o możliwość reprezentowania Polski w Europie. Czy to oznacza, że w końcu zobaczymy więcej młodzieży w składzie? Nie tylko ja w to wątpię. Nie zmienia to jednak faktu, że zgodnie z zasadą tego cyklu mogę zaproponować swoją jedenastkę.



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie, jaki skład wytypuje trener Vitezslav Lavicka.

 

Jakie zestawienie personalne na Jagiellonię?

Chciałoby się zobaczyć małą rewolucję. Niestety zachowawczy charakter trenera Lavicki spowodował, że młodzież nie miała okazji pokazania swoje przydatności do ekstraklasy. Nie miała również możliwości złapania rytmu meczowego. Wystawienie więc większej ilości młodzieżowców może spowodować skutek odwrotny do zamierzonego. Miejsce w wyjściowej jedenastce powinien jednak znaleźć Bergier. Wielokrotnie już zapowiadałem, że kolejne spotkania to szansa dla Damiana Gąski. Za każdym razem kończyło się rozczarowaniem. Czy tym razem będzie podobnie?

 

Bramkarz: Matus Putnocky. Tylko czerwona kartka lub kontuzja mogą Słowaka pozbawić kompletu minut w sezonie 2019/2020. Putnocky nie zawodzi i moim subiektywnym zdaniem jest faworytem na piłkarza Śląska mijającej kampani.

 

Prawa obrona: Kamil Dankowski. Z przymusu zmienił Musondę i nie zawiódł. Nie zapisał się w pamięci negatywnym zagraniem. Nie zapisał się również niczym pozytywnym. Grał jednak zbyt krótko. Jednocześnie pokazał, że wyciągnięty z szafy w sytuacji awaryjnej nie jest słabszy od grającego regularnie Musondy.

 

Środek obrony: Israel Puerto, Mark Tamas. Wydawało się, że z każdym kolejnym meczem ich współpraca powinna wyglądać lepiej. Tymczasem w każdej kolejce zdarza im się przynajmniej jeden błąd, który kończy się utratą bramki. Na plus coraz większa aktywność pod bramką przeciwnika przy stałych fragmentach gry.

 

Lewa obrona: Dino Stiglec. Dla Chorwata ten sezon jest za długi. Gra niemal wszystko i zmęczenie z każdym kolejnym meczem jest coraz więcej. Do końca sezonu zostały jeszcze tylko dwa spotkania i w nich Stiglec powinien wybiec w wyjściowym składzie. Również ze względu na fakt, że nie wiemy czy w klubie jest zmiennik, mogący pokazać się w ekstraklasie.

 

Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Jakub Łabojko. W perspektywie całego sezonu to dwa dwójka grając razem dawała najwięcej jakości. Kapitan wraca po przymusowym odpoczynku spowodowanym nadmiarem żółtych kartek. A odpoczynek Mączyńskiemu należał się od dawna. Łabojko odzyskał miejsce w wyjściowym składzie i każdym kolejnym występem udowadnia, że nie powinien go w ogóle stracić. W trakcie całego sezonu zrobił spory progres. Wciąż musi jednak pracować nad niewymuszonymi stratami.

 

Ofensywni pomocnicy: Sebastian Bergier, Damian Gąska, Przemysław Płacheta. Dwóch młodzieżowców. Jeden już ograny, który ciągnie grę zespołu przez cały sezon. Drugi dostający swoje minuty. Wciąż jest ich jednak za mało by pokazać ile, jeśli w ogóle, może dać drużynie na poziomie ekstraklasy. Do tego Gąska, na którego uparcie szkoleniowiec zielono-biało-czerwonych nie stawia. Jeśli słusznie, to proszę trenera Lavickę by pozwolił mi, dziennikarzom, kibicom przekonać się o tym.

 

Napastnik: Erik Exposito. Był jednym z lepszych zawodników w meczu z Pogonią. Do pełni szczęścia zabrakło jednak bramki. A okazję ku temu miał znakomitą. Hiszpanowi zabrakło jednak zimnej krwi. Cieszy jednak fakt, że po wznowieniu rozgrywek Exposito częściej widzimy w polu karnym przeciwnika, gdzie stwarza sobie sytuację do strzelenia bramki.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.