Jakim składem na Paide?

Jakim składem na Paide?

fot.:

Rewanż z Paide Linnameeskond będzie pierwszym meczem we Wrocławiu w sezonie 2021/2022. Wrocławianie wygrali w Estonii i są bliżej awansu do kolejnej rundy. Zaliczka nie jest duża, ale daje możliwość na test nowych zawodników.



 

Ideą tego cyklu jest pokazanie, jaki skład na mecz wybrałby autor tekstu. Nie jest to zgadywanie lub prezentowanie, jaki skład wytypuje trener Jacek Magiera.

Jakie zestawienie personalne na Paide?

Śląsk w Parnawie był faworytem i spotkanie wygrał. Pierwszy mecz sezonu to nie jest czas na optymalną formę i zgranie drużyny. Styl był więc daleki od tego jakiego oczekujemy. Rewanż z Paide to dobra okazja do testu dla dwóch nowych zawodników. Według mojej oceny idealnie zbiegło się to z faktem, że Pich i Stiglec byli najsłabszymi zawodnikami wrocławian. Szansę pierwszego występu przed zielono-biało-czerwoną publicznością powinni otrzymać Radkowski i Garcia. Do drugiej linii przenosi się więc Lewkot.

 

Bramkarz: Michał Szromnik. Nie miał zbyt wiele pracy w Parnawie, ledwie jeden strzał leciał w światło bramki. Na nieszczęście Szromnika uderzenie zawodnika Paide wpadło do siatki. Gol nie obciąża jednak jego konta.

Środek obrony: Kacper Radkowski, Wojciech Golla, Mark Tamas. Szansa dla Radkowskiego może być dużym zaskoczeniem. Były zawodnik Zagłębia Sosnowiec pozytywnie zaprezentował się na obozie i uważam, że zasługuje na swoją szansę. Śląsk w starciu z Paide jest faworytem, ma zaliczkę z pierwszego spotkania. To dobry moment na ten test. Pozycja Golli i Tamasa nie podlega dyskusji. Węgier będzie szczególnie zbudowany golem strzelonym tydzień temu.

Prawe wahadło: Patryk Janasik. Po znakomitej końcówce poprzedniego sezonu oczekiwaliśmy zdecydowanie więcej. Było tak sobie. Zapisał jednak na swoim koncie asystę. A słabszy mecz można zrzucić na trudy przygotowania do sezonu. Wszak to zawodnik, który bazuje na dynamice.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

https://cdn.slask.net/photos/2021/5/c3f0f74c-1698-4f5a-b0f7-94d18db5d2cc

Defensywni pomocnicy: Krzysztof Mączyński, Szymon Lewkot. Lewkot w Paide zagrał bardzo dobrze. Można było mieć obawy czy presja związana z debiutem na arenie międzynarodowej pozbawi go pewności siebie. Było przeciwnie. Młody zawodnik emanował spokojem, mądrością i chęcią do gry do przodu. Uważam, że środek pomocy to optymalna pozycja, na której powinien walczyć o miejsce w wyjściowym składzie. Obok kapitana zespołu. Zdrowy Mączyński to wartość dodana dla Śląska. A jeśli dołączymy do tego kontuzjowanego Schwarza otrzymujemy bardzo mocno obsadzone pozycje defensywnych pomocników.

Lewe wahadło: Victor Garcia. Słabszy mecz Stigleca powinien być szansą dla obrońcy urodzonego w Hiszpanii. Musimy się przekonać czy dyrektorowi Sztylce udało się znaleźć konkurenta dla Stigleca. Wiemy przecież, że Chorwat nie wytrzyma całego sezonu. A przykro się robi patrząc na męczącego siebie i innych Stigleca.

Ofensywni pomocnicy: Mateusz Praszelik, Waldemar Sobota. Sobota czy Pich, Pich czy Sobota? Mecz w Paide pokazał, że lepiej w start sezonu wchodzi Sobota. Był jednym z najlepszych zawodników Śląska. Pich wręcz przeciwnie. Nie zachwycił też Praszelik, ale to zawodnik, który musi mieć duży kredyt zaufania. Drzemie w nim bardzo duży potencjał. Wydaje mi się, że to typ zawodnika, który gra najlepiej czując pełne zaufanie trenera.

Napastnik: Fabian Piasecki. Przyznam, że byłem zaskoczony postawieniem na Bergiera, który nie wykorzystał godziny spędzonej na murawie. Na nieszczęście młodego napastnika Piasecki już po kilku minutach umieścił piłkę w siatce. A mógł poprawić swój dorobek bramkowy. Śląsk ma więc zmiennika, który gwarantuje kilka bramek z ławki. Czy Piasecki będzie pierwszym wyborem w nowym sezonie? Wątpię.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.