Jakim składem na Pogoń?

Jakim składem na Pogoń?

fot.:

Punkt przywieziony przez WKS z Białegostoku jest bardzo cenny, lecz w obecnych okolicznościach absolutnie niewystarczający. Zwłaszcza że wywalczony ledwo, w stylu nie dającym powodów do optymizmu. Teraz przed Śląskiem najtrudniejsze z trzech wyzwań jakie im pozostały, bowiem do Wrocławia przyjedzie Pogoń Szczecin, która poniżej podium już nie spadnie, a na mistrzostwo małe bo małe, lecz szanse jeszcze ma. Jakim składem powinien poszukać pierwszego od listopada domowego zwycięstwa Śląsk Wrocław?



 

Ten cykl jest prezentacją wizji dotyczącej wyjściowej jedenastki, jaką posiada autor tekstu. Nie jest to pod żadnym pozorem próba wytypowania na co zdecyduje się trener Piotr Tworek.


Bramkarz: Matus Putnocky

Przed meczem z Jagiellonią byłem zwolennikiem pozostawienia w bramce Michała Szromnika, mimo jego fatalnego meczu z Bruk-Betem. Trener Tworek uznał inaczej, dając szansę doświadczonemu Słowakowi i źle na tym nie wyszedł. Przy golu Marca Guala Putnocky nie mógł za wiele zrobić, natomiast ogólnie zaliczył udany występ. Miał kilka solidnych interwencji, zdarzyło mu się też uratować zespół, jak choćby wtedy gdy zbił piłkę na słupek. Pytanie tylko czy uda mu się zachować ciągłość, bo tego mu w jego szansach w tej kampanii brakowało. Skoro zagrał w końcu dobry mecz, to warto się przekonać. Zasłużył na kolejną szansę.

Prawa obrona: Patryk Janasik

Pomimo iż WKS bronił w Białymstoku lepiej niż przeciwko Bruk-Betowi (małe wyzwanie, umówmy się) i ogólnie wyglądał w defensywie nie najgorzej, ja dalej jestem zdania, że gra na trzech z tyłu to w obecnym momencie dla nich większe zło, niż na czterech z klasycznymi skrzydłowymi. Zwłaszcza że akurat Pogoń, a przede wszystkim Kamil Grosicki, potrafi wyrządzić na bokach mnóstwo krzywdy. Dlatego przy jakości wrocławskich wahadłowych oraz stoperów, nie odważyłbym się wystawić przeciwko nim ustawienia na 3 w tyłach. Mój wybór na prawej obronie padł na Patryka Janasika. Wracający do zdrowia Jakub Iskra jest mobilniejszy i zasadniczo lepiej nadawałby się do ganiania za Grosickim czy Luisem Matą. Ale no właśnie. Iskra nie grał w ekstraklasie od meczu z Wisłą Płock. Dobrze wypadł w weekend w rezerwach, ale to zupełnie inny poziom. Kogoś bez rytmu meczowego nie dałbym od pierwszej minuty przeciwko być może najgroźniejszej lewej stronie w lidze.

Kliknij i sprawdź aktualne kursy w LV BET!

Środkowi obrońcy: Łukasz Bejger, Mark Tamas

Podtrzymując wątek grania na czterech z tyłu, podobnie jak przed Jagiellonią, wybieram duet Tamas-Bejger. Nie mam obecnie ani trochę zaufania do Wojciecha Golli. Wierzę za to, że jeśli utrzyma się w ekstraklasie, to Bejgera po następnym sezonie WKS sprzeda za solidną kasę. Zobaczymy jak się zestarzeje to stwierdzenie. Co do Marka Tamasa, dwa miesiące zostały wrocławianom by zrobić coś w związku z jego wygasającym kontraktem. To najlepszy obrońca na ten moment w drużynie i cokolwiek w kieszeni włodarze mają, powinni poważnie rozważyć, aby mu to dać byle został. Zwłaszcza że doświadczony, lewonożny obrońca z grą w reprezentacji Węgier na koncie, na brak ofert nie powinien narzekać.

Lewa obrona: Victor Garcia

Choć zagrał solidnie z Jagiellonią, nie mam odwagi by ruszającego się jak wóz z węglem Dino Stigleca puścić przeciwko Mariuszowi Fornalczykowi czy nawet Jeanowi Carlosowi. Zwłaszcza temu pierwszemu. Jaga jakiegoś szczególnego zagrożenia na skrzydłach nie stwarzała, za to Pogoń może i będzie to robić. Zatem bocznych obrońców Śląska czeka trudny mecz. Choć w ogólnym rozrachunku jakiś szczególnie lepszy od Stigleca nie jest, Garcia to zawodnik na pewno mobilniejszy. Lepiej po prostu dopasowany pod tego rywala. A że tam mogą tak czy siak być potężne ciężary to inna sprawa.

Prawe skrzydło: Adrian Łyszczarz

Dlaczego tak? Ano bo doszliśmy do takiego momentu, gdy pytanie które sobie zadaję myśląc o tym składzie brzmi „czy wolę większe ryzyko w defensywie grając na 3 z tyłu, czy potencjalnie martwe przynajmniej jedno skrzydło?”. To dalsza część kwestii wyboru tego co uważam za mniejsze zło, a takim jest gra ze skrzydłowymi. Teraz czas na pytanie „co w okienku transferowym zrobią włodarze, by takich pytań już więcej nie zadawać?”. Aby nie było sytuacji w której na pozycji skrzydłowego dawać kogoś głównie dlatego, że tego jeszcze nie próbowaliśmy. Tak jest w przypadku Łyszczarza, który byłby rzecz jasna pół-skrzydłowym, często wspierałby w rozegraniu Quintanę w środku pola. Co by z tego wyszło? Nie wiem. Ale Picha i Soboty spróbował z Białymstoku trener Tworek. Zgodnie z przewidywaniami nie wyszło z tego zupełnie nic.

Środkowi pomocnicy: Patrick Olsen, Petr Schwarz, Caye Quintana

Jeżeli Caye Quintana w Białymstoku coś pokazał to to, że jest dziesiątką. Nie skrzydłowym, nie drugim napastnikiem. Dziesiątką. Tak go po prostu trzeba ustawiać jeśli on ma coś dawać tej drużynie. Szczególnie że ofensywnym pomocnikiem NIE jest Patrick Olsen. Jemu najlepiej jest na pozycji klasycznego środkowego pomocnika, który łączy defensywę z ofensywą. Wniosek jest taki, że dokładnie w ten sposób powinni przeciwko Pogoni wyjść ustawieni jeden z drugim, aby miało to szansę mieć sens. Ze Schwarzem jako szóstką, bo Krzysztof Mączyński nie wykorzystał swej szansy w Białymstoku.

Lewe skrzydło: Dennis Jastrzembski

Miałem w zeszłym tygodniu pomysł, żeby dać tu Dino Stigleca. Zgodnie z przewidywaniami nie zobaczyłem tego w realizacji na boisku, ale gdybym wiedział że z urazem wyleci Erik Exposito, to bym o tym nie pomyślał. Cała ta idea bazowała bowiem na tym, że w polu karnym miałyby być dwie wysokie dziewiątki, jako potencjalni adresaci dośrodkowań Chorwata. Z Pogonią Hiszpan najpewniej nie zagra, więc do pomysłu nie wracam, bo przy innym ustawieniu to jest zbyt szalone nawet dla mnie. Daję za to Dennisa Jastrzembskiego. Jako nagrodę za dobrą zmianę w Białymstoku i niepisaną asystę przy samobóju Michała Pazdana. Wydaje się, że najsłabszym elementem bardzo mocnej defensywy Pogoni jest właśnie prawa obrona, a na niej niezbyt mobilny, będący w kiepskiej formie Jakub Bartkowski. Jastrzembski ze swoją szybkością ma szansę nim trochę zakręcić i zrobić coś dobrego dla zespołu.

Napastnik: Fabian Piasecki

Gdy nie ma Erika to jest jedyny nominalny napastnik w kadrze Śląska. To moja prawda WKS-u. Co jest Hiszpanowi tego do końca nie wiadomo. Trener Tworek dość tajemniczo mówił „nie był w 100% gotowy”. Czy chodziło o uraz, czy o jakieś kwestie mentalne. Jeśli o to drugie, to tym bardziej grać Erik nie powinien, bo jedyny piłkarz gorszy od kontuzjowanego, to mentalnie będący nie tam gdzie powinien. No więc wybór na Pogoń nie był tu jakiś szczególnie trudny. Piasecki z Jagiellonią zagrał… tak jak mógł. Czyli tłukł się z obrońcami, był pożyteczny dla kolegów. Tylko że koledzy nie byli dla niego. Los napastnika Śląska łatwy nie jest, zwłaszcza w rundzie wiosennej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.