Jakim składem na Radomiak?
fot.: Mateusz Porzucek
Nowy trener oznacza nowe możliwości. Piotr Tworek, wchodząc do zespołu, da czystą kartę wszystkim zawodnikom, a także będzie chciał zaszczepić im swoją filozofię. Jaki skład przewidujemy na mecz z Radomiakiem?
Pierwszym problemem, z jakim będzie musiał zmierzyć się nowy szkoleniowiec, będzie wybranie ustawienia, które najbardziej współgra z zasobami kadrowymi Śląska. My stawiamy na formację 4-4-2, w której Śląsk w tym sezonie zdołał już wygrać z Araratem. Jednorazowy wybryk za trenera Magiery może przerodzić się w regułę u Piotra Tworka. Jest to system stosunkowo prosty i znajomy już piłkarzom, co bez wątpienia należy traktować jako duży atut, szczególnie, że czasu na wprowadzenie swojej myśli szkoleniowej nowy sztab nie miał zbyt dużo.
BRAMKARZ: Michał Szromnik
Ból głowy w doborze jedenastki nie zaczyna się raczej od bramkarza. Tutaj sytuacja jest raczej klarowna - jedynką jest Szromnik, co wielokrotnie potwierdzał w bieżącym sezonie. Polak ma swoje wady na przedpolu, ale ma też niezliczone zalety na linii. Plusy znacznie przeważają minusy, co sprawia, że wybór wydaje się łatwy.
PRAWA OBRONA: Jakub Iskra
Patryk Janasik swoją ostatnią formą zdecydowanie zasłużył na chwilę przerwy. Gotowy do startu już od niemal pół roku jest za to Jakub Iskra - młody obrońca wciąż czeka na swój pierwszy mecz od pierwszych minut w ekstraklasie. W jakiej dyspozycji jest Iskra? Trudno powiedzieć, jego wejścia z ławki rezerwowych dawały do tej pory pozytywny impuls. Wiemy natomiast, że w złej dyspozycji jest Janasik, więc stawiamy na młodość.
ŚRODEK OBRONY: Łukasz Bejger, Wojciech Golla
U schyłku kadencji trenera Magiery zaginął nam jeden bardzo utalentowany zawodnik. Łukasz Bejger został schowany do szafy w momencie, gdy jego rywale do walki o pierwszy skład wcale nie prezentowali się z najlepszej strony. My na Radomiak chcielibyśmy go z tej szafy wyciągnąć. Obok niego liczymy na Wojciecha Gollę - doświadczenie musi iść w parze z młodością, a i komunikacja bez wątpienia odgrywa kluczową rolę na tej pozycji. W Warcie Poznań trener Tworek lubił stawiać głównie na Polaków, więc my, na dobry początek, stawiamy na duet polskich stoperów.
LEWA OBRONA: Victor Garcia
Podobna sytuacja jak po przeciwnej stronie bloku obronnego - rywal Garcii do walki o miejsce w składzie prezentuje się poniżej chociaż przyzwoitego poziomu. Hiszpan po niezłym starcie sezonu złapał dołek formy, po którym nie został obdarzony danym mu na początku zaufaniem. Stiglecowi kończy się kontrakt i nie daje póki co przesłanek ku temu, że Śląsk powinien przedłużyć tę umowę. Budowę zespołu należy rozpocząć od zawodników, którzy są w długofalowych planach klubu.
BOCZNI POMOCNICY: Adrian Łyszczarz, Dennis Jastrzembski
Ustawionych skrajnie pomocników wrzucamy tu do jednego worka, bo ich zadania na boisku będą najpewniej bliźniacze. Dośrodkowania na duet napastników, rozszerzanie gry, a czasem ścięcie do środka i zostawienie miejsca obiegającemu obrońcy. Mamy nadzieję również na wymienność pozycji między tą dwójką - odrobina zamieszania w szykach rywala nigdy nie zaszkodzi. Jastrzembski jest wyborem oczywistym. Na swojej naturalnej pozycji powinien odnaleźć się najlepiej, a w to, że ma duże umiejętności, chyba nikt nie wątpi. Po drugiej stronie stawiamy na Łyszczarza, który na liczniejsze szanse i zaufanie zasłużył jak mało kto, a do tej pory wcale ich nie otrzymał. Najlepszy rezerwowy w ekstraklasie wydaje się jednocześnie jednym z niewielu piłkarzy w kadrze Śląska, którzy są w całkiem przyzwoitej formie, choć ocena tego również nie należy do najłatwiejszych właśnie ze względu na wymiar czasowy na murawie.
ŚRODEK POMOCY: Patrick Olsen, Krzysztof Mączyński
W środku stawiamy na mieszankę waleczności z kreatywnością, ogromnego doświadczenia i wychodzenia poza schematy. Olsen zdołał już pokazać, że jego umiejętności techniczne są na bardzo wysokim poziomie, a i pracy w defensywie nie można mu odmówić. U jego boku widzimy kapitana, który zgodnie z zapowiedzią nowego szkoleniowca utrzyma swoją funkcję. Zadaniami Mączyńskiego będą asekuracja, mocna praca w defensywie i ułatwianie Olsenowi wydobycia jego najlepszych cech.
NAPASTNICY: Erik Exposito, Fabian Piasecki
W meczu z Araratem widzieliśmy, że ten duet może ze sobą współpracować, lecz z jakiegoś powodu trener Magiera nigdy więcej na taki wariant się nie zdecydował. Mając w składzie dwóch tak dobrych snajperów grzechem byłoby z nich nie skorzystać. Exposito schodziłby niżej, wspomagał drużynę w rozegraniu i budowaniu akcji, a Piasecki cierpliwie szukał miejsca w polu karnym rywala. Przy grze dwoma napastnikami ważna jest ich współpraca - muszą stale się uzupełniać i obserwować sposób poruszania się tego drugiego, aby przypadkiem nie atakować z tych samych stref i nie wchodzić sobie w drogę.