Jawny: Jesteśmy zadowoleni i z nadzieją patrzymy na kolejne spotkania
fot.: Rafał Sawicki
W sobotę o godzinie 12:00 Śląsk II Wrocław podjął u siebie wicelidera 2. ligi - MKS Chojniczankę Chojnice. Kibice byli świadkami dobrego i zaciętego spotkania, które ostatecznie zakończyło się niespodziewanym wynikiem 2:0 dla Śląska. Oto co do powiedzenia po meczu mieli trenerzy obu drużyn.
Piotr Jawny:
O spotkaniu: Jest kilka niuansów tego spotkania. Na pewno zespół, który jest niżej w tabeli, często bardziej się mobilizuje, gdy gra z kimś z czołówki. Była przerwa na reprezentację, może nie było wielkich spadków z pierwszego zespołu, ale mimo wszystko mieliśmy tą jakość pierwszej jedenastki. Trzecia rzecz to fajny przeciwnik. Była duża kultura gry, co nie zawsze się zdarza na boiskach 2. ligi. Mieliśmy świetnie przygotowane boisko, a nam też odpowiada taki sposób grania. Różne czynniki się złożyły. My się cieszymy z trzech punktów, bo jest to oddech dla nas i kilka miejsc w tabeli do przodu. Myślę, że był to fajny mecz, dobry jakościowo. W pewnym momencie wkradło się trochę nerwowości. Czasami tak bywa, jak grają dwa ambitne zespoły, którym bardzo zależy na zwycięstwie. W pewnym momencie graliśmy 10 na 10 po decyzji sędziego. W drugiej połowie trochę się broniliśmy, próbowaliśmy też utrzymać się przy piłce, a na koniec wyprowadziliśmy szczęśliwą kontrę, która ten mecz zakończyła. Jesteśmy szczęśliwi, jesteśmy zadowoleni i z nadzieją patrzymy na kolejne spotkanie.
O golu Szymona Krocza: Szymona znamy prawie od dziecka i często mu wypominaliśmy, że nie strzela bramek jako ofensywny zawodnik. Dwa tygodnie do niego podeszliśmy i powiedzieliśmy, że ma strzelać bramki, więc zaczął strzelać bramki, z czego się cieszymy.
O grze w 2. lidze: Wielokrotnie wszyscy w klubie podkreślaliśmy, jak fajna jest to dla nas sprawa, że przy tylu młodych zawodnikach gramy w drugiej lidze. Zawsze powtarzałem młodym zawodnikom, że oni idą do przodu. Z każdym tygodniem, z każdym miesiącem będą oni zupełnie inaczej wyglądać. Teraz, w listopadzie, w grudniu i w kolejnym roku. W tym wieku przy normalnym treningu i przy ich talencie to oni idą cały czas do przodu, co na pewno będzie widać na boisku w kolejnych meczach.
Adam Nocoń:
O spotkaniu: Był to dobry mecz i na pewno było na co popatrzeć. Graliśmy dzisiaj z mocnym zespołem wzmocnionym przez zawodników z pierwszego zespołu, co było widać. Nie można tego oceniać tak, że Śląsk jest na dole tabeli, bo jest to zawsze przeciwnik bardzo mocny, jeśli schodzą zawodnicy z kadry pierwszego zespołu. Mecz był wyrównany, ale popełniliśmy błąd w pierwszej połowie, który miał później konsekwencje w obrazie całego spotkania. W drugiej połowie stworzyliśmy sytuacje, strzeliliśmy bramkę nieuznaną przez sędziego i myślę, że byliśmy blisko zremisowania. Ostatnia akcja była pokłosiem tego, że już naprawdę się odsłoniliśmy. Mogliśmy zremisować albo dostać drugą bramkę, co też się stało. Podsumowując, był to dobry mecz, ale znowu wyjeżdżamy bez punktów i te mecze wyjazdowe musimy poprawić, bo za dużo tracimy punktów na tych wyjazdach. Pomimo niezłej gry.
O pracy sędziego: Było bardzo ostro, mecz był bardzo dynamiczny. Pana sędziego nie będę oceniał. Muszę zobaczyć na video, czy bramka strzelona przez Skrzypczaka nie była zdobyta prawidłowo. Dlaczego dostałem żółtą kartkę? Wiadomo, były emocje, takie rzeczy się zdarzają. Ważnym momentem była też czerwona kartka dla Tomka Mikołajczaka, naszego kapitana.