Jedenastka roku

Nieubłaganie zbliża się koniec roku za nami również runda jesienna ekstraklasy. Czas na kilka podsumowań. Rozpoczniemy od wybrania najlepszej jedenastki Śląska w 2009 roku.


 

Oto najlepsza jedenastka:
W.Kaczmarek - Wołczek, Celeban, Spahić, Pawelec - M.Gancarczyk, Mila, Ulatowski, Dudek, J.Gancarczyk - Sotirović

Bramka: Biorąc pod uwagę rundę wiosenną sezonu 2008/2009 Wojciech Kaczmarek nie miał w bramce godnego konkurenta. Na początku obecnego sezonu do wrocławskiego Śląska dołączył Ivo Vazgeć. Nie jest łatwo stwierdzić, który był tak naprawdę lepszy, ale Kaczmarek popełnił chyba jednak mniej błędów niż jego zmiennik.

Środek obrony: Bez wątpienia filarami defensywy Śląska byli Piotr Celeban i Amir Spahić. Bośniak, który, podobnie jak Vazgeć dołączył do zespołu w połowie roku, świetnie wkomponował się w zespół i szybko stał się jego pewnym punktem. Celeban zaś, to największy twardziel w drużynie, który potrafi wybiec na boisko mimo kontuzji.

Boki obrony: Jedna z najlepiej obstawionych pozycji w Śląsku. Zarówno Krzysztof Wołczek jak i Mariusz Pawelec, to bardzo solidni obrońcy. Wołczek zdobył gola nr 1000 dla WKS-uw Ekstraklasie, za to Pawelec był regularnie powoływany do kadry U-23. W jedenastce zabrakło miejsca dla młodego Tadeusza Sochy. Tego piłkarza należy co najmniej wyróżnić za grę w tym roku.

Ulatowski: Może nie zdobył wielu goli, ale za to każdy kibic pamięta jego trafienie w Wodzisławiu, które dało Śląskowi zwycięstwo w finale Pucharu Ekstraklasy z Odrą Wodzisław. Nie na tym jednak polegały jego zadania na boisku. Ulatowski bardzo solidnie pracował w destrukcji. Najczęściej można go było zobaczyć w środku pola, gdzie walczył o piłkę. Biega najwięcej z całego zespołu, nie ma dla niego straconych piłek, nigdy się nie poddaje.

Mila i Dudek: Dwaj dyrygenci w drużynie. Przez tych pomocników przechodzi niemal każda akcja Śląska. Niejednokrotnie sami zdobywali cenne gole dla wrocławskiego zespołu i decydowali o obliczach wielu spotkań fantastycznie asystując.

Bracia Gancarczykowie: Gdyby nie kontuzja Marka Gancarczyka, piłkarz ten mógłby zostać gwiazdą rundy jesiennej Ekstraklasy. Jego rajdy na prawej stronie boiska podrywały trybuny nie tylko przy Oporowskiej... Drugi z braci, Janusz, może być bardzo zadowolony ze swojej gry w pierwszej połowie roku. Nie było w lidze obrońcy, który wyprzedziłby go na lewej flance. W drugiej nieco obniżył loty, starał się jak mógł, ale nie było już tak dobrze jak w rundzie wiosennej.

Sotirović: Gdyby nie liczne kontuzje, Vuk walczyłby o miano króla strzelców. Niestety łapał wiele urazów, ale kiedy już wychodził na boisko wykazywał się niezłym kunsztem strzeleckim.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.