Kamiński: Pozostaje niedosyt
Kto zawinił przy bramce? Zabrakło asekuracji?
Może tak. Choć była to na tyle ciężka sytuacja, że po prostu trudno było się wybronić. Kiedy Jasmin sparował strzał, Flavio dobiegł i od razu uderzył. Na pewno źle się zachowaliśmy, bo został tam sam.
Co powiedział wam trener w przerwie? Na drugą połowę wyszła inna drużyna.
Żebyśmy grali tak, jak potrafimy grać: utrzymywać się przy piłce, wymieniać krótkie podania i stwarzać sytuacje. Powtarzał, że nie możemy na tym poprzestać, tylko robić swoje, ale o wiele szybciej.
Szanujecie ten punkt, czy jednak czujecie niedosyt?
Oczywiście, że pozostaje niedosyt. W drugiej połowie graliśmy zdecydowanie lepiej. Czasem brakowało strzału czy ostatniego podania, ale wyglądało to zdecydowanie lepiej. Potrzebowaliśmy zwycięstwa, ale punkt jest punktem.