Kluczem przejęcie inicjatywy

Wywiad z kapitanem Śląska, Sebastianem Milą, którego udzielił przed ostatnim treningiem poprzedzającym rewanżowe spotkanie w ramach II rundy eliminacji do Ligi Europejskiej. Śląsk już dziś o godzinie 19.45 miejscowego czasu rozpocznie bój w szkockim Dundee.


 

Podróż czarterem miała być krótka, ale wcale krótka nie była.
Już teraz doszliśmy do siebie, przyjechaliśmy do hotelu, każdy odpoczął i przespał się chwilę, więc już jesteśmy naładowani. Bardziej koncentrujemy się na samym meczu niż na tym, co minęło. Jedziemy na trening, jesteśmy zadowoleni, chcemy zobaczyć stadion, poczuć piłki. To jedyne, o czym myślimy.

No właśnie, jak to jest z tymi piłkami. Bardzo się mogą różnić od siebie. Rozmawiacie o tym?

Absolutnie w ogóle nikt na ten temat się nie wypowiada ze względu na to, że wiemy, że będziemy grali tymi piłkami. To normalna sprawa, potrenujemy dziś nimi, poczujemy je i tyle. Mam nadzieję, że będa nam leżały, a nie będziemy zganiać na to, że piłki były winne czemuś.

Macie trening w porze meczu, tymczasem Dundee United trenowali rano.

Różne są metody. Rzeczywiście czasami trenerzy właśnie organizują zajęcia rano, żeby mieć więcej odpoczynku. Inni wolą w czasie meczu, żeby organizm przygotować do tego. Ja uważam, że dobre są takie cykle, jakie do tej pory przechodziliśmy. Nie zmieniamy tego, więc mam nadzieję, że to pozytywnie wpłynie na nas.

Szkoci mają zagrać zupełnie inaczej niż we Wrocławiu, ofensywnie, stwarzając sytuacje. Co Śląsk na to?


Wiemy, że tak może być, że zagrają ofensywniej i agresywniej. Inaczej niż we Wrocławiu, gdzie my przejęliśmy inicjatywę. Ale będziemy chcieli i tutaj przejąć inicjatywę, będziemy starali się utrzymać przy piłce i groźnie ich kontratakować, bo to będzie klucz do awansu do następnej rundy. Mam nadzieję, że wszystko będzie szło zgodnie z naszymi oczekiwaniami i tak się stanie.

Oglądaliście Wisłę, weźmiecie z niej przykład?

Nie oglądaliśmy ze względu na to, że trenowaliśmy dość późno, bo od 19. Zanim się rozjechaliśmy do domu, to zostało z pół godziny do końca tego meczu. Wynik nas cieszy, mam nadzieję, że dołączymy do grupy polskich drużyn, które przejdą.
Wisła w następnej rundzie zagra z Bułgarami, a Śląsk?
(Śmiech) Nie wypowiadam się na ten temat. Bardzo bym chciał, żebyśmy mogli na ten temat porozmawiać, ale mam nadzieję, że zrobimy to po meczu.

Jaki typ na mecz z Dundee United?

Będzie ciężko. Nawet bardzo ciężko, ale wierzę w awans. Widzę po tym zespole, jak po pierwszym meczu szybko zeszliśmy do szatni, przebraliśmy się i pojechaliśmy do domu, że drużyna jest świadoma, jak ciężki bój nas czeka.

Mieliście już analizę taktyczną pierwszego meczu?


Najważniejsze to uniknąć tych sytuacji, kiedy sami sobie narobiliśmy bałaganu. Trener uczulał nas też, żebyśmy szybciej doskakiwali do przeciwnika, kiedy ten przechodzi na naszą połowę. Żeby piłkarze byli bardziej agresywni, żeby nie dali im rozwinąć skrzydeł. To będzie szalenie ważne. Oczywiście wszystkiego się nie da zrobić, ale mam nadzieję, że w iluś procentach zniwelujemy ich atuty.

Piłkarze Śląska czekali na piłkę, podczas gdy Dundee United od razu atakowali przeciwników.

To jest ich styl. Szkoci słyną z tego agresywnego podejścia i z odbioru, że zawsze dążą do kontaktu z przeciwnikiem i to samo będzie tutaj. My trochę inny styl preferujemy. Bardziej staraliśmy się być przy piłce, więc więcej sytuacji z tego mieliśmy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.