Kolejny wyjazd ze stratą

Kolejny wyjazd ze stratą

fot.:

Choć za kadencji Piotra Tworka Śląsk poprawił grę na wyjazdach, nierozwiązanym problemem pozostaje bronienie dostępu do własnej bramki. Po spotkaniu w Częstochowie wiadomo już, że jego negatywna seria potrwa ponad pół roku. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.



 

O ile Śląsk w niedzielnym meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa (1:1) sprawił zaskakująco dobre wrażenie i wywalczył niespodziewany punkt, kolejny raz nie potrafił zachować czystego konta na wyjeździe. Zespół trenera Piotra Tworka przy Limanowskiego prowadził do przerwy po pierwszym golu Caye Quintany w barwach wrocławian i z czystym kontem przetrwał również kwadrans drugiej części, wtedy na listę strzelców wpisał się jednak Patryk Kun. O stratę bramki w niedzielne popołudnie można obwiniać Michała Szromnika, któremu zabrakło koncentracji przy zaskakującym uderzeniu gracza gospodarzy sprzed pola karnego, a zła wyjazdowa seria Śląska na obcych stadionach trwa już od sześciu miesięcy.

GORSZE TYLKO SŁONIKI

By znaleźć ostatni mecz zielono-biało-czerwonych bez straconego gola w roli gościa trzeba cofnąć się do 23 października i pamiętnego pogromu 5:0 przy Reymonta. Biorąc pod uwagę terminarz, wiadomo już, że Śląsk na czyste konto poza Wrocławiem będzie czekał ponad pół roku, a niemoc zaczęła się od kanonady w starciu z Bruk-Betem Termaliką w Niecieczy (3:4). Dziewięć ostatnich spotkań wyjazdowych przyniosło wrocławianom siedemnaście straconych goli, więcej w tym czasie spośród wszystkich drużyn ekstraklasy straciły tylko wspomniane Słoniki (20). Ogółem zielono-biało-czerwoni na obcych stadionach w obecnych rozgrywkach dali sobie wbić już 25 bramek, gorszych pod tym względem jest raptem pięć zespołów. Cztery gole stracone w Niecieczy nie były przypadkiem, podobnie mocno defensywa Śląska w tym sezonie obijała się przecież w Poznaniu (0:4) czy Zabrzu (1:3).

SERIA DO MAJÓWKI

Trzeba jednak przyznać, że wyjazdowa defensywa wrocławian już pod wodzą Piotra Tworka prezentuje się zdecydowanie pewniej niż za kadencji jego poprzednika. Były trener Warty Poznań w niedzielę poprowadził swój nowy zespół w drugim spotkaniu na obcym stadionie i stracił drugiego gola (wcześniej 2:1 w Płocku) – tak małe straty w końcówce kadencji Jacka Magiery praktycznie się nie zdarzały. Seria Śląska bez czystego konta na wyjeździe potrwa przynajmniej do przełomu kwietnia i maja, bo teraz przed podopiecznymi Tworka dwa występy przed własną publicznością przeciwko Wiśle Kraków oraz Bruk-Betowi. W sześciu pozostałych kolejkach wrocławian czekają już tylko dwa wyjazdy (w majówkę do Białegostoku i dwa tygodnie później do Mielca). Okazji do poprawy nie zabraknie, do końca kwietnia na pierwszy plan wysuwać się jednak będzie konieczność pilnej poprawy gry przed własną publicznością. Bez tego skuteczna walka o utrzymanie może okazać się dla Śląska ogromnym wyzwaniem.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.