"Kolejorz" za mocny dla Śląska

Nie udała się piłkarzom Śląska Wrocław wyprawa do Wronek. Grający tam gościnnie Lech Poznań odprawił wrocławian z kwitkiem, wygrywając 1:0. Jedyną bramkę meczu strzelił z rzutu karnego Bartosz Bosacki.

Przed potyczką z Lechem, Śląsk ostrzył sobie zęby na kolejne zwycięstwo. Tydzień wcześniej ofiarą wrocławian padło Zagłębie Lubin, Lech zaś tylko zremisował z gdańską Lechią. Poznaniacy w tym sezonie nie grają już tak efektownie i skutecznie, jak rok temu. A że Śląsk z każdym kolejnym meczem miał wchodzić na wyższe obroty, to i wygrana z „Kolejorzem” wydawała się być w zasięgu wrocławskiej ekipy.


 

I trzeba przyznać, że początek meczu udał się Śląskowi całkiem dobrze. Wrocławianie starali się narzucić rywalom swoje warunki gry. Śmiało naciskali w środku pola, notowali sporo przechwytów i golkiper Lecha, Jasmin Burić, musiał zachowywać czujność. W 12.minucie niektórzy kibice pewnie już, już widzieli piłkę w bramce Lecha. Akcję w środku pola rozpoczął Sotirović i odegrał do Ulatowskiego. Ten popisał się ładną wymianą podań na jeden kontakt z Milą i wpadł w pole karne. Wszystko pięknie, tyle że popularny "Oko" po drodze chyba zgubił celownik. W efekcie, piłka o milimetry minęła bramkę Lecha. "Kolejorz" nie pozostał wrocławianom dłużny. Potężne uderzenie Djurdjevicia przeszło tuż obok bramki Kaczmarka.

Po serii składnych akcji i husarskich iście zrywów tempo gry nieco spadło. Piłkarze skupili się na walce w środku pola i czekali, by nagle wsadzić szpilę w blok defensywny rywala. Obie ekipy broniły się jednak dość czujnie i nie udawało im się spłatać figla przeciwnikowi. Optyczną przewagę miał "Kolejorz", który bardziej szanował piłkę i notował mniej strat niż Śląsk.

Aż nadeszła 37.minuta. Po rzucie rożnym dla Lecha w polu karnym padł nagle na murawę Robert Lewandowski. Arbiter ocenił, że w upadku snajpera reprezentacji maczał palce Piotr Celeban, który nieco przytrzymywał go za koszulkę. Do piłki podszedł Bosacki i bez kłopotu pokonał Kaczmarka.

Nieco uspokojeni prowadzeniem lechici w drugiej połowie skupili się na kontrolowaniu rytmu gry. Śląsk zaś czaił się, szukając okazji do skutecznej kontry. Ale że wrocławianom szwankowało wykonanie, Burić wiele do roboty nie miał. Osamotniony Sotirović starał się, jak mógł, ale rośli stoperzy Lecha mieli go na oku i nie pozwalali mu na wiele. Po przespanej pierwszej połowie budził się Janusz Gancarczyk i siał nieco zamętu w defensywie poznaniaków.

Ostatni kwadrans gry to już rosnąca przewaga wrocławian. Śląsk cisnął Lecha i robił, co mógł, by wyrwać we Wronkach choćby punkt. Sygnał do ataku dał Sotirović, strzelając głową po wrzutce Madeja. Później w polu karnym nagle zupełnie bez opieki znalazł się Pawelec. Akcję obrońcy Śląska można puszczać w jako żart w filmowym skeczu pt."Co robi defensor w polu karnym". W 86.minucie Pawelec przyjął piłkę i mógł Buricia nawet w ucho strzelić, tyle miał miejsca, by dobrze przymierzyć. Ale nie zrobił tego, za to popisał się efektowną przerzutką, która przeleciała dość wysoko nad bramką Lecha. I na koniec Piotr Celeban, który z dwóch metrów próbował zaskoczyć Buricia. Golkiper Lecha oberwał kopniaka od stopera Śląska, padł na murawę zwijając się z bólu, ale gola nie puścił i uratował swojej drużynie zwycięstwo.

Po tym meczu jedno nazwisko należy dwa razy podkreślić flamastrem: Tadeusz Socha. Młody obrońca Śląska pokazał, że z tej mąki będzie chleb. Socha umiejętnie się ustawiał i przecinał podania rywali, nie dawał się "objeżdżać" lechitom, angażował się też - choć nieco za rzadko - w ataku. Krzysztof Wołczek, gdy już wróci do zdrowia po kontuzji, będzie musiał się napocić na treningach. Wygryźć Sochę ze składu łatwo nie będzie.

Lech Poznań-Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Bramka: Bosacki (37.- karny).

Lech: Burić – Kikut, Bosacki, Wojtkowiak, S.Gancarczyk – Wilk, Injać, Djurdjević (46. Bandrowski), Stilić (72.Możdżeń), Peszko – Lewandowski (90.Mikołajczak).
Śląsk: Kaczmarek – Socha, Celeban, Fojut, Pawelec – J.Gancarczyk (90. Sztylka), Łukasiewicz, Ulatowski (88. Biliński), Mila (65. Madej), Szewczuk - Sotirović.

Żółte kartki: Djurdjević, Peszko, S.Gancarczyk, Mikołajczak – Sotirović, Fojut.
Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.