Komu spadek, komu?

Śląsk zdegradował z ekstraklasy drużyny Rybnickiego Okręgu Węglowego, Górnika Zabrze i Odry Opole. Wszystkie te kluby wrocławianie spuszczali wygrywając na ich stadionach i zawsze przed decydującymi spotkaniami. Czy Arka, której do utrzymania może nie wystarczyć nawet remis, będzie wyjątkiem wśród tych górnośląskich klubów? A może gdynianie pokonując WKS uratują się rzutem na taśmę jak niegdyś Lech Poznań i Lechia Gdańsk?


 

Najważniejszą datą w historii wrocławskiego futbolu jest 18 maja 1977 r. Tego dnia „Wojskowi” zwyciężając w Rybniku (2:1) zapewnili sobie jedyne do dziś mistrzoswo Polski. Chociaż w 65. minucie po strzale Emila Szymury ROW objął prowadzenie, to kilka minut później wyrównał Jan Erlich, a 5 minut przed końcem wynik ustalił Józef Kwiatkowski. Gospodarze mieli po 28. kolejce 4 punkty straty do Tychów, a przy tym niekorzystny bilans bezpośrednich meczów i po raz 3. spadli z ligi. Miejsca w elicie już nie odzyskali.
W następnym sezonie, 29. kwietnia, Kwiatkowski wbił ostatni gwóźdź do trumny wówczas 10-krotnego mistrza kraju. Zwyciężając (1:0) przy Roosvelta Śląsk przypieczętował historyczny spadek Górnika z I ligi. Zabrzanie przed ostatnią serią spotkań tracili do Ruchu Chorzów i Zawiszy Bydgoszcz 4 oczka. Jednak już w następnym sezonie wrócili do ekstraklasy.
3 czerwca 1981 r. WKS pokonał w Opolu Odrę (1:0) po golu Mieczysława Kopyckiego. Opolanie na 3 kolejki do końca rozgrywek mieli aż 7 punktów mniej od bydgoszczan. Podobnie jak ROW więcej w gronie najlepszych drużyn w kraju juz nie zagrali.
Nie dla wszystkich pojedynki z wrocławianami kończyły się degradacją. Już po zdobyciu przez WKS mistrzostwa w 1977 r. trwała walka o zachowanie ligowego bytu pomiędzy Tychami i „Kolejorzem”. Przed decydującymi starciami oba zespoły miały identyczny dorobek. Tyszanie w grach z poznanianami wywalczyli 3 punkty, ale pokpili sprawę na stadionie Łódzkiego Klubu Sportowego, gdzie wyraźnie przegrali (1:3). Lech skorzystał z okazji i triumfując u siebie ze Śląskiem (2:0) pozostał w lidze.
8 lat później sytuacja w dole tabeli była znacznie bardziej skomplikowana. „Wojskowi” w ostatnim pojedynku ulegli w Gdańsku Lechii (2:3), która dzięki temu o punkt wyprzedziła Radomiaka. Tej ekipie z kolei pomimo pogromu Górnika Wałbrzych (5:1) zabrakło 2 goli do zdystansowania ekipy z Oporowskiej.
Ponadto dwukrotnie zarówno wrocławianom, jak i ich rywalom brakowało do utrzymania remisu na zakończenie rozgrywek. Zgodnie z oczekiwaniami bezbramkowe były mecze z opolanami w 1965 r. i Widzewem Łódź 9 lat temu. Zaś w 1975 r. Śląsk ograł ŁKS (1:0), który nie spadł dzięki lepszej o 5 goli różnicy goli od Gwardii Warszawa. „Harpaganom” nie pomogło rozgromienie na wyjeździe mistrza, chorzowskiego Ruchu (4:1).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.