Koniec złej passy

Śląsk przełamał w końcu słabą passę meczów sparingowych w tym roku, pokonując przy Oporowskiej MKS Kluczbork 1:0. Strzelcem zwycięskiej bramki okazał się rezerwowy napastnik wrocławian – Jakub Więzik. Mimo przeszywającego mrozu na ostatnim sparingu Śląska przed rundą wiosenną przy Oporowskiej pojawiło się 2500 fanów wrocławskiej drużyny. Mróz doskwierał najwyraźniej nie tylko kibicom zebranym na stadionie, lecz również piłkarzom obu drużyn, mecz nie stał na wysokim poziomie, ale w samej końcówce to wrocławianie przechylili szale zwycięstwa na swoją stronę.
W pierwszej połowie można było obejrzeć kilka ciekawych akcji z jednej i z drugiej strony, ale już po przerwie, kiedy trenerzy dokonali kilku zmian w swoich zespołach, poziom wyraźnie się obniżył. Mocnym akcentem mecz rozpoczął Śląsk, a konkretnie Jarosław Fojut, który w 5. minucie zdecydował się na strzał zza pola karnego, piłka jednak nie znalazła drogi do bramki. Kilka minut później pod bramką Krzysztofa Stodoły znów było groźnie. Po krótkim rozegraniu rzutu wolnego i podaniu Waldemara Soboty strzał oddał Przemysław Kaźmierczak, ale on również nie potrafił pokonać bramkarza rywali.
Dla odmiany w 20. minucie pierwszy raz bramce Mariana Kelemena poważnie zagrozili przyjezdni. Na prawej stronie Amira Spahicia ograł Kamil Nitkiewicz, wychodząc sam na sam z Kelemenem, ale dzięki szybkiej reakcji golkipera gospodarzy bramka w tej sytuacji nie padła. Najlepszą okazję do zdobycia gola zmarnował Waldemar Sobota, który wpadł rozpędzony z piłką w pole karne gości i uderzył płasko, ale piłka przeleciała tuż obok prawego słupka bramki Stodoły.
Plusem w tym spotkaniu była na pewno dyspozycja Piotra Ćwielonga, który przez całą pierwszą połowę, kiedy był na boisku, biegał i walczył do upadłego oraz kreował ciekawe akcje.
W drugiej połowie brakowało już ciekawych akcji, a momentami na boisku przeważali gospodarze. Doskonałą okazję do strzelenia gola zmarnował Jakub Więzik, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem Kluczborka strzelił prosto w niego. Na szczęście młody piłkarz zrehabilitował się za tę sytuację i w 90. minucie strzelił zwycięskiego gola.
Jako usprawiedliwienie za niezbyt wysoki poziom spotkania można dopisać, że podopieczni trenera Oresta Lenczyka są tuż po ciężkim zgrupowaniu i zapewne sparing z Kluczborkiem potraktowali jako jednostkę treningową przed sobotnim meczem z Jagiellonią (choć nie wiadomo, czy dojdzie on do skutku).
Śląsk Wrocław – MKS Kluczbork 1:0 (0:0)
Więzik 90
Śląsk (I połowa): Kelemen – Socha, Celeban, Fojut, Spahić – Sobota, Elsner, Kaźmierczak, Ćwielong – Mila – Jezierski
Śląsk (II połowa): R. Gikiewicz – Pawelec, Menzel, Łukasiewicz, Abramowicz – Gancarczyk (73. Więzik), Sztylka, Dudek, Madej – Szewczuk, Ł. Gikiewicz
MKS: Stodoła (46. Świtała) – Stawowy, Copik (69. Dawid Nowacki), Jagieniak (46. Wodniok, 72. Adamczyk)), Wilusz – Ulatowski (54. Kazimierowicz), Nitkiewicz (45. Glanowski), Niziołek, Tuszyński – Hanzel, Półchłopek (46. Góral)