Korea 2-0 Polska
Jeśli Krzynówek strzeliłby w tej sytuacji bramkę, to mecz z pewnością ułożyłby się inaczej. Polacy od razu poczuli, że można wygrać, skutkiem czego 2 minuty później Świerczewski wrzucił w piłkę w pole karne do Żurawskiego, ten uderzył z ostrego kąta, ale piłka o dobre trzy metry minęła bramkę. Do 10 minuty Polacy mieli przewagę, Koreańczycy grali spokojnie badając rywala. W 10 minucie pierwszą groźną sytuację stworzyli nasi rywale. Z rogu dośrodkowywał Song i Seol zdołał strzelić głową z 6 metrów, na posterunku był Dudek. W 12 minucie Olisadebe wpadł w pole karne minął obrońcę złożył się do strzału, ale w ostatniej chwili zablokował go Choi. Po chwili z rogu piłkę wrzucał Świerczewski, do główki doszedł Kałużny, strzelił jednak bardzo niecelnie.
Po wyrównanych 20 minutach inicjatywę przejęli gospodarze. Bardzo groźnie było w 21 minucie. Z 21 metrów strzelał Yoo, piłka o centymetry minęła lewy słupek bramki Dudka. Gospodarze swoją przewagę udokumentowali w 27 minucie. Lee wrzucił piłkę w pole karne, a tam z 10 metrów z pierwszej piłki strzelił Hwang, Dudek był bezradny. 1:0 dla Korei. Po zdobyciu gola Koreańczycy jeszcze bardziej poszli do przodu, Polacy grali słabo w obronie i zostawiali rywalom za dużo miejsca, efektem tego był seryjnie wykonywane przez Koreańczyków rzuty rożne. Kolejne minuty to niemałże totalna dominacja Koreii, nasi zawodnicy bez pomysłu grali długie piłki do napastników, a większość z nich przejmowali Koreańczycy. Niestety przegraliśmy zasłużenie, miejmy nadzieję, że wygramy 10 czerwca z Portugalią.
źródło: własne/Onet.pl