Kto nie strzela, ten nie trafia - wypowiedzi zawodników


Po gwizdku kończącym mecz Śląsk – Pelikan niepocieszony był bramkarz Pelikana. - Przy bramce piłka była silnie uderzona, nabrała rotacji i odbiła mi się od klatki piersiowej. Był to zdecydowanie mój błąd, zawiodłem całą drużynę i jestem winny naszej porażki – stwierdził schodząc do szatni załamany Mariusz Jędrzejewski, który ze złością trzasną drzwiami od budynku klubowego. W dużo lepszym nastroju był Vladmir Ćap, po którego uderzeniu w pierwszej połowie bramkarz z trudem trącił piłkę na poprzeczkę, a w drugiej połowie to właśnie po jego uderzeniu golkiper z Łowicz popełnił błąd i padła bramka. – Trzeba próbować uderzać z dystansu, bo te nowe piłki bardzo dobrze latają. Nie jestem jednak zadowolony ze swej gry. Miałem dużą przerwę w treningach, ważyły się sprawy mojego kontraktu, czy zostanę we Wrocławiu, czy wrócę do Lubina. Zabrakło mi tych treningów i w końcówce brakowało mi sił. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będzie lepiej. Na pewno w każdym spotkaniu trzeba próbować uderzać, bo kto nie strzela ten nie zdobywa bramki. Dzisiaj mieliśmy kilka szans, ale zabrakło nam albo decydującego podania, albo zimnej krwi pod bramką – analizował Czech.
