Kto zastąpi kontuzjowanego Banaszaka? Jakim składem na Odrę?

Kto zastąpi kontuzjowanego Banaszaka? Jakim składem na Odrę?

fot.:

W niedzielne popołudnie Śląsk Wrocław zmierzy się przed własną publicznością z Odrą Opole. Trójkolorowi będą musieli radzić sobie bez swojej gwiazdy, Przemysława Banaszaka, który w ostatnim spotkaniu doznał kontuzji. Jakie warianty zastępstwa za 28-latka ma Ante Simundza? Na końcu poznacie również naszą propozycję wyjściowego składu na mecz z Odrą.



 

Śląsk ma problem z wygrywaniem (osiem spotkań bez zwycięstwa), a na domiar złego w najbliższych meczach Ante Simundza nie będzie mógł skorzystać ze swojego najlepszego strzelca - Przemysława Banaszaka. Napastnik w ostatniej kolejce z Miedzią Legnica przedwcześnie opuścił boisko z powodu urazu mięśnia dwugłowego uda. Pierwotnie mówiono o jednym meczu absencji, ale na przedmeczowej konferencji prasowej trener WKS-u zdradził, że potrwa to troszeczkę dłużej.

- Mamy problem z Przemysławem Banaszakiem. Nie jest to bardzo poważne, ale miną 2-3 tygodnie, nim będzie mógł wrócić do treningów z zespołem

- powiedział Słoweniec.

Lekkie problemy ze ścięgnem achillesa miał w tygodniu Piotr Samiec-Talar, ale jego występ w niedzielę nie jest akurat zagrożony. Pozostali zawodnicy są już do dyspozycji Simundzy.

Kto może zastąpić Przemysława Banaszaka? "Mamy kilka opcji w ataku"

Fani WKS-u mogą czuć pewien niepokój, bo wiosną jedyne bramki dla zespołu zdobył właśnie Banaszak. Teraz odpowiedzialność za strzelanie goli spoczywać będzie na barkach innych zawodników. Mamy tu na myśli przede wszystkim pozostałych dwóch nominalnych napastników, tzn. Damiana Warchoła oraz Timoteja Jambora. Każdy z nich ma inne atuty (o których mówił Rafał Grodzicki), ale w pierwszych spotkaniach rundy wiosennej byli jednak mniej widoczni niż kontuzjowany 28-latek. W przypadku Słowaka nie widzieliśmy go wcześniej w akcji na pierwszoligowych boiskach, ale Warchoł przyzwyczaił nas jednak do trochę lepszego poziomu, a ostatnio jakby przechodził obok spotkań. Jak popatrzymy sobie na statystyki obu graczy z meczu z Miedzią (na poniższych grafikach), zauważymy m.in. brak, chociażby jednego strzału.

- Nie powiem, że zmiana systemu jest problemem dla napastników. Ich zadaniem jest strzelanie goli albo asystowanie. W trakcie spotkania formacja zmienia się w zależności od warunków. To nie może być powód straty goli, czy braku zdobywania bramek. Zawodnicy muszą uwierzyć w siebie i ciężko pracować. Tak to wygląda w życiu i piłce nożnej

- mówi Simundza na temat swoich pozostałych napastników i problemów z wykorzystywaniem akcji.

Innym rozwiązaniem, o którym wspominał słoweński szkoleniowiec, jest wystawienie na pozycji napastnika następujących graczy: Jehor Szarabura, Luka Marjanac, a nawet Piotr Samiec-Talar. - Mamy 3-4 opcje - powiedział trener, wymieniając te nazwiska. Co ciekawe, nie ma wśród nich Wiktora Niewiarowskiego, wyróżniającego się zawodnika w sparingach, który zdążył już też zadebiutować z pierwszej drużynie Śląska przeciwko Ruchowi Chorzów. Jednak dziś najbardziej realna jest gra od pierwszych minut Damiana Warchoła oraz Timoteja Jambora lub jednego z nich.

Jakim składem na Odrę Opole?

Zanim zdradzimy, kogo my byśmy widzieli na "dziewiątce" w niedzielę, przeanalizujmy pozostałe pozycje. Zacznijmy od bramkarza - choć w ostatnim meczu Michał Szromnik mógł zachować się lepiej przy drugim golu dla rywala, nie jest to wystarczający powód do zmiany między słupkami. Pamiętajmy, ile razy niespełna 33-latek ratował skórę kolegom z zespołu. Gdyby nie on, Śląsk byłby kilka pozycji niżej w tabeli.

W obronie pomimo zmiany formacji wciąż dochodzi do straty bramek. Błędy, które się pojawiają, wynikają jednak nie z nowego ustawienia, a błędów indywidualnych, które wciąż nie powtarzają. Na pewno jest to irytujące, ale przed Ante Simundzą i jego sztabem jeszcze dużo pracy, by i to wyeliminować wśród swoich graczy. Na pozycji stopera podobać się może Lamine Ba, dobry poziom trzyma też Macenko (choć nie popisał się przy pierwszym trafieniu dla Miedzi). Z kolei, jeśli chodzi o półlewego środkowego obrońcę, większe zaufanie mamy do Mariusza Malca niż Marko Dijakovicia, więc w tej formacji nie wprowadzilibyśmy żadnych korekt, również na wahadłach.

Chyba każdy kibic widzi, że dużym problemem w Śląsku jest środek pola. Michał Mokrzycki przeciwko Miedzi zaprezentował się naprawdę solidnie, szczególnie pod kątem wykonywania stałych fragmentów gry. Jednak takich pochwał nie można wysłać w kierunku Jorge Yriarte i Patryka Sokołowskiego. I tu pojawia się pytanie - czy jest jakaś alternatywa? - Poza nimi mamy dwóch młodych piłkarzy – Doriana Markowskiego i Adama Ciućkę. Ważne jest, żeby ci najbardziej doświadczeni zawodnicy podnosili cały czas swój poziom. Muszą po prostu przenieść dyspozycję, którą prezentują na treningach, na mecze ligowe - mówi Ante Simundza. W takim razie według nas może to dobry moment, by od początku zagrał Adam Ciućka, wrocławska perełka. Wiemy, że jest to bardziej ofensywny niż środkowy pomocnik, ale naszym zdaniem, mógłby na tej pozycji wnieść kreatywność, a tego ostatnio naszym pomocnikom właśnie brakuje. Jedyna nasza obawa związana z młodzieżowcem, czy będzie w stanie poradzić sobie z destrukcją np. kontrataków.

Przechodzimy już wyżej i odkrywamy karty w ataku. My postawilibyśmy na Damiana Warchoła od początku, a za jego plecami Piotr Samiec-Talar oraz Luka Marjanac. W trakcie gry z ustawienia 3-4-3, drużyna mogłaby przejść na 3-5-2 i wtedy rolę drugiego snajpera mógłby pełnić Jambor lub Marjanac (w zależności od wyniku, czy zmęczenia poszczególnych zawodników).

Marcin Sapuń

Autor

Marcin Sapuń

Urodzony Wrocławianin i oczywiście kibic Śląska Wrocław. W redakcji działam od lipca 2022 roku, a od marca 2024 roku pełnię funkcję zastępcy redaktora naczelnego. W Śląsknecie zajmuję się głównie pisaniem artykułów, ale również komentowaniem meczów, czy ostatnio tworzeniem wyjazdowych kulis.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.