Kubeł zimnej wody: Śląsk - Górnik Polkowice 2:3 (1:1)

Na 9 dni przed meczem z Miedzią Legnica, ianugurującym rundę wiosenną II ligi, Śląsk Wrocław przegrał z Górnikiem Polkowice 2:3 (1:1). Spotkanie z rywalem zza miedzy rozegrano na sztucznej murawie w Dzierżoniowie. Trener Jan Żurek nie mógł dzisiaj skorzystać z Tomasza Szewczuka, który narzeka na lekką kontuzję, a w drużynie rezerw zagrali Wan, Ilków-Gołąb, Ignasiak, Okrojek, Wołczek, Rosiński, Witkowski oraz Biliński. Szkoleniowiec Górnika miał do dyspozycji wszystkich swoich graczy, oprócz powracającego do pełni zdrowia po kontuzji Marcina Jeziornego.


 

W pierwszych minutach spotkania inicjatywę mieli polkowiczanie, ale to Śląsk jako pierwszy wypracował sobie sytuację do strzelenia bramki. Najbardziej aktywny w akcjach ofensywnych wrocławian był Benjamin Imeh, który w 11 minucie meczu podał piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Ulatowskiego, który mając przed sobą jedynie Jakuba Szmatułę, uderzył wprost w golkipera Górnika. Pierwszy celny strzał na bramkę Śląska oddał Witkowski, jednak jego uderzenie skierowane było prosto w ręce Radosława Janukiewicza. Trzy minuty później Górnik mógł objąć prowadzenie. Po błędzie Ulatowskiego przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy z około 18 metrów uderzył Wacławczyk, na szczęście dla naszych piłkarzy w sam środek bramki. Po 25 minutach gry boisko musiał opuścić Adrian Pajączkowski, który doznał lekkiej kontuzji mięśnia dwugłowego uda, a jego miejsce zajął Tomasz Rudolf. Swoje wysokie umiejętności w wykonywaniu stałych fragmentów gry potwierdził Vladimir Cap, po uderzeniu którego piłka w 26 minucie z rzutu wolnego z około 20 metrów poszybowała tuż nad poprzeczką. W 28 minucie brutalnego faulu poza polem karnym dopuścił się Szmatuła. Sędzia zadecydował, że bramkarz Polkowic musi opuścić boisko i pokazał mu czerwoną kartkę. Jego miejsce między słupkami bramki Górnika zajął Sebastian Szymański. Po podyktowanym rzucie wolnym i wrzutce Capa, dogodnej okazji nie wykorzystał Imeh, strzelając z bliska tuż obok słupka. Nigeryjski piłkarz nie wykorzystał także sytuacji z 33 minuty, gdy po indywidualnej akcji z około 15 metrów trafił ponownie wprost w bramkarza. Swoje umiejętności strzeleckie zaprezentował jednak chwilę później – po podaniu Ulatowskiego w uliczkę, Imeh strzelił nie do obrony i wyprowadził Śląsk na zasłużone prowadzenie. Dwie minuty później mogło być już 2:0, jednak ładny strzał Moralesa dobrze obronił Szymański. Końcówka należała zdecydowanie do drużyny z Polkowic. Na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy swoją drużynę przed stratą bramki uratował Janukiewicz, broniąc w sytuacji sam na sam, a po chwili także dobitkę. Niestety na kilka sekund przed gwizdkiem sędziego kończącym tą część spotkania, precyzyjnym uderzeniem głową z około 15 metrów popisał się Bartłomiej Konieczny i tym samym doprowadził do remisu.



W drugiej połowie trener Żurek desygnował do gry wszystkich zawodników rezerwowych, oprócz Wojciecha Kaczmarka – na boisku pojawili się Paweł Woźniak, Krzysztof Rusinek oraz Sebastian Dudek. Szczególnie ostatni z nich mógł mieć duży wpływ na losy pojedynku, nie wykorzystał jednak dwóch znakomitych okazji do zdobycia bramki – w 58 minucie z około 15 metrów przestrzelił mając przed sobą tylko Szymańskiego, a w 67 minucie po rzucie rożnym wykonanym przez Capa piłka dosłownie spadła mu na nogę, jednak po jego strzale z 7 metrów przeleciała nad bramką. Wcześniej Cap popisał się kolejnym znakomitym uderzeniem z rzutu wolnego – ponownie dobrze zachował się jednak Szymański, przerzucając nad poprzeczką piłkę zmierzającą w „okienko”. Niezbyt dobre spotkanie rozegrał Fernando Morales, który zdecydowanie zbyt często przetrzymywał futbolówkę i zwalniał akcję Śląska, wdawał się także w niepotrzebne dryblingi i niepotrzebnie tracił piłkę. Natomiast swoje wysokie umiejętności techniczne zaprezentował w 77 minucie, oddając ładny strzał z 11 metrów, po podaniu Dudka z rzutu wolnego, tym samym po raz drugi w tym spotkaniu prowadzenie objęli wrocławianie. Niestety Śląsk nie zagrał dobrego meczu w drugiej połowie, inicjatywę przejęli piłkarze Górnika, którzy tę część meczu rozpoczęli w prawie całkowicie zmienionym składzie. Problemy z opanowaniem gry w środku pola miała para Woźniak - Sztylka, a bardzo aktywny i stwarzający duże zagrożenie w pierwszej połowie Imeh nie grał już tak dobrze, na co wpływ miało zmęczenie i łapiące go skurcze. Piękną akcją w 80 minucie popisał się natomiast Krzysztof Kaliciak, który w dziecinny sposób ograł Capa i uderzył bardzo precyzyjnie z około 14 metrów doprowadzając do remisu 2:2. Katem wrocławian okazał się Bartłomiej Konieczny, który po raz drugi w tym spotkaniu wpisał się listę strzelców. W 81 minucie, czyli tuż po stracie drugiej bramki, po jego pięknym uderzeniu głową z 11 metrów, Janukiewicz ponownie musiał wyjmować piłkę z siatki. Piłkarzom Śląska nie udało się już zdobyć kolejnej bramki i ostatecznie zespół WKS-u przegrał z Górnikiem Polkowice 2:3. Nasi piłkarze grali bardzo ambitnie, nie brakowało ostrych zagrań, jednak zabrakło trochę szczęścia, a także odpowiedniej organizacji gry w obronie. Po strzeleniu bramki na 2:1 przez Moralesa, wrocławianie za bardzo uwierzyli, że mają już wygrany mecz. Na brawa zasługuje Benjamin Imeh, który często będąc osamotniony na połowie przeciwnika stwarzał duże zagrożenie, mało do gry wnieśli natomiast tego dnia zmiennicy. Ostatni już sparing przed meczem z Miedzią Legnica to doskonały materiał do analizy dla trenera Żurka, bowiem z pewnością jeszcze kilka elementów w grze Śląska jest do poprawienia.



Krzysztof Banasik


Śląsk Wrocław - Gorbnik Polkowice 2:3 (1:1)


Bramki: Imeh 35`, Morales 77` - Konieczny 45`, 81`, Kaliciak 80`.



Śląsk (1. poł.): Janukiewicz – Kaczorowski, Wójcik, Pokorny, Lasocki - Morales, Sztylka, Cap, Pajączkowski – Ulatowski, Imeh.


Śląsk (2. poł.): Janukiewicz – Kaczorowski, Cap, Pokorny, Rudolf - Rusinek, Sztylka, Woźniak, Dudek, Morales - Imeh.



Górnik (1.poł.): Szmatuła (29' Szymański) - Samba Ba, Januszewski, Konieczny, Hubszer - J. Gancarczyk, Wacławczyk, Górski, Żmudziński - Rybski, Witkowski.



Górnik (II poł.): Szymański - Kocot, Januszewski (60' Konieczny), Owczarek, Witkowski - Kazimierczak, Zimoń, Salomoński, M. Gancarczyk - Kaliciak, Witkowski (70' Sworacki).

źródło: K. Banasik

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.