Kurtuazyjnie do Warszawy


Trener Orest Lenczyk ma priorytety. Mimo łomotu w pierwszym meczu, jego zespół w Szwecji będzie walczył, nie bacząc na utratę sił przed walką o kolejne trofeum. - Nie ma się co oszczędzać przed jakimś meczem na Legii, ponieważ ma on znaczenie kurtuazyjne, a ten jutrzejszy to eliminacje Ligi Mistrzów – wypalił szkoleniowiec podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Ten \"jakiś\" mecz to oczywiście niedzielny pojedynek o Superpuchar Polski, który wrocławscy kibice, ci z Warszawy podobno także, bojkotują. Mają powody. Jak widać, frywolne podejście jest także w samym klubie. A przecież z jednej strony chciałoby się, żeby Śląsk poszerzył kolekcję o kolejne trofeum, wszak Superpuchar zagościł we Wrocławiu tylko raz, w 1987 roku. Z drugiej strony – mecz jest tak prestiżowy, że można go sobie... odpuścić, nie zorganizować. Jak kilka miesięcy temu. Co o tym sądzicie?