Lavicka: Mecz rozstrzygnęła jedna sytuacja
fot.: Mateusz Porzucek
Przede wszystkim brawa dla Pogoni. Myślę, że ten mecz był wyrównany. Zawodnicy włożyli dużo energii w to spotkanie. Z naszej strony były dobre i złe momenty, ale w takim meczu jak dzisiaj stworzymy 3-4 okazje i nie zdobędziemy bramki, a przeciwnik stworzy jedną i ją wykorzysta. Dlatego boli nas ta porażka. Nasi zawodnicy włożyli dużo energii nie tylko dzisiaj na boisku, ale też przed meczem tak samo wszyscy ludzie pracujący w naszym klubie. Nasza sytuacja nie była optymalna, ale i tak porażka boli - mówił na pomeczowej konferencji trener Lavicka.
Śląsk zaczął grać szybciej i z większym zaangażowaniem dopiero po stracie bramki. Czemu nie mógł grać tak wcześniej?
Już w przerwie mówiliśmy naszym zawodnikom, że musimy być bardziej aktywni i pokazywać więcej zaangażowania. Myślę jednak, że stworzyliśmy swoje okazje jak choćby w pierwszej połowie, gdzie było blisko do zdobycia bramki. Dzisiaj mieliśmy w drużynie dużą ilość zawodników, którzy nie grają regularnie i brakuje im doświadczenia. To nie jest wymówka, po prostu taka panuje u nas sytuacja. Chłopcy muszą przeanalizować sobie ten mecz i dalej ciężko pracować.
Śląsk wyglądał na zespół, który byłby dzisiaj zadowolony z remisu. Czy celem drużyny było dzisiaj głównie nie przegrać?
Naszym celem w każdym meczu, nieważne czy u siebie, czy na wyjeździe, jest zwycięstwo. Tak było też dzisiaj, ale ten mecz wyglądał na remis. Obie drużyny miały swoje okazje, ale ta gra była bardzo wyrównana. Rozstrzygnęła jedna sytuacja w naszym polu karnym.
Piotr Samiec-Talar zagrał po raz pierwszy w wyjściowej jedenastce w Ekstraklasie, ale już w przerwie został zmieniony. Nie był Pan z niego zadowolony?
Chcieliśmy trochę więcej. Wiemy, że to jest chłopak, który ma swój potencjał, ale dzisiaj nie pokazał tego, co pokazuje nam w treningach.
Czy oglądał Pan sytuację z rzutem karnym? Czy rozmawiał Pan z Putnockim na ten temat? Jaka jest Pańska ocena tej sytuacji?
Jeszcze nie miałem okazji oglądać tej sytuacji. Nie dyskutujmy o tym karnym. Szanujemy decyzję sędziego.
W czwartek pojawiła się informacja o nowych zarażeniach w Śląsku. Jak obecnie wygląda sytuacja w drużynie?
Tak jak mówiłem. Nie jest łatwo. Tak samo będzie jutro czy pojutrze. Przychodzimy na trening i nie wiemy, który zawodnik będzie do wykorzystania w meczu. Dla nas wszystkich w klubie nie jest to łatwe, ale mam nadzieję, że krok po kroku będzie to wyglądać coraz lepiej. Teraz zawodnicy, którzy mieli problemy zdrowotne, wracają pomału do treningów.