Lavicka: Nie czuję, że to czas, by rezygnować

20.03.2021 (17:55) | Konrad Omieljaniuk
uploads/images/2021/2/lavicka2_602a10d53b82d.PNG

fot.: Paweł Kot

Przedstawiamy wypowiedź trenera Vitezslava Lavicki na konferencji prasowej po meczu z Wisłą Płock.



 

Czy remis u siebie z Wisłą Płock jest dla Ślaska w obecnej sytuacji jak porażka?

Wszyscy dzisiaj chcieliśmy więcej. Byliśmy świadomi, że przy trzech punktach zdobytych dzisiaj, utrzymalibyśmy kontakt z pozycjami wyżej w tabeli. Szanujemy każdy punkt, ale w obecnej sytuacji ten punkt to jest za mało. Trzeba oddać chłopakom, że walczyli do ostatniego momentu. W pierwszej połowie nasza gra nie funkcjonowała tak, jak chcieliśmy. Stworzyliśmy kilka okazji, ale generalnie w naszej grze ofensywnej było za mało jakości, skrzydłowi za mało pracowali. Marcel Zylla musiał szybko zejść z powodu urazu, a Musonda nie zagrał na takim poziomie, jakiego oczekiwaliśmy i w przerwie został zmieniony. Myślę, że druga połowa z naszej strony była dużo lepsza. Byliśmy na połowie rywala, w polu karnym, ale powtarza się historia z ostatnich meczów – największy problem mamy z wykorzystaniem tych okazji podbramkowych. Było sporo dośrodkowań, sytuacji do oddania strzału, ale nie wykorzystaliśmy tego i to jest coś, czego nam najbardziej brakuje. Trzeba też wspomnieć, że przeciwnik również miał swoje sytuacje i dzięki świetnym interwencjom Matusa Putnockiego obroniliśmy zero z tyłu. Całościowo, zgadzam się, że ten jeden punkt to w naszej sytuacji mało. Szanujemy go, ale chcieliśmy więcej. 

Czy Marcel Zylla narzekał na uraz już przed meczem czy to jakaś nowa kontuzja przez którą musiał zejść z boiska?

Marcel wczoraj na treningu miał trochę stłuczoną stopę, ale nasi fizjoterapeuci dobrze zareagowali i jeszcze dzisiaj przed meczem dopytywaliśmy Marcela o jego stan zdrowia i odpowiedział, że jest gotowy na sto procent. Dlatego zagrał od pierwszej minuty, ale w jednym z pojedynków ta stopa znowu ucierpiała i zgłosił, że potrzebuje zmiany.

Jak Pan oceni zachowanie Roberta Picha w sytuacji, której nie wykorzystał w drugiej połowie?

Chciał to wykorzystać. Nie mam pretensji do „Robiego”, ani do nikogo innego, że nie chcieli. Wszyscy dzisiaj chcieli wygrać, ale tej efektywności nam aktualnie brakuje. „Robo” był dzisiaj kapitanem, zrobił dobrą robotę na „dziesiątce” i później na skrzydle, miał dobre zagrania i sytuacje, tylko efektywność zawiodła, ale to samo jest u wszystkich naszych zawodników.

Co zespołowi na boisku daje obecnie Robert Pich? Z jakiego powodu ciągle otrzymuje szanse w podstawowym składzie, mimo, że w tym roku nieustannie prezentuje się słabo?

Ja się nie zgadzam, że prezentuje się słabo. Brakuje mu tylko większej efektywności, ale robi dla drużyny sporo ważnej pracy w ataku, ale też w obronie i jest to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników w drużynie.

Jaką ma pan koncepcję na wyjście z tego kryzysu? Co zamierza pan zmienić albo usprawnić?

Tu chodzi o pracę. Pracę w każdym kolejnym tygodniu i cyklu, tak jak to robimy. Rozmawiamy z chłopakami, robimy analizy meczów, w treningu przygotowujemy sytuacje tak, aby chłopacy złapali większą pewność siebie i w budowaniu gry. W tygodniu przed tym meczem z Wisłą Płock pracowaliśmy dużo nad taktyczną współpracą w ofensywie, nad rozgrywaniem akcji na ostatnich trzydziestu metrach i w polu karnym. Dzisiaj było kilka takich sytuacji, nie wykorzystaliśmy ich, ale to wszystko pozostaje kwestią konsekwentnej pracy. Chłopacy otrzymują ode mnie wsparcie, każdy czuje jaka jest nasza aktualna sytuacja, oni muszą czuć odpowiedzialność i ja wiem, że ją czują.

Czy nie uważa pan, że wyczerpała się możliwość dalszej współpracy? Zamierza pan podać się do dymisji?

Nie. Jeżeli będziemy mogli dalej pracować, będziemy pracowali. Jestem na to przygotowany, czuję pełną odpowiedzialność za wyniki i za funkcjonowanie zespołu, ale nie czuję, że to czas by rezygnować. Wiem, że to jest częścią profesjonalnej piłki, są okresy gdy idzie dobrze, oraz okresy gdy jest trudno.  Może gra wygląda dobrze, ale brakuje efektywności  i to jest teraz największy problem. Będziemy nad tym pracować. Teraz mamy dwa tygodnie przerwy, to dobry czas dla tych, którzy wracają po kontuzjach, by wejść w cykl treningowy.  

ZOBACZ też: Kto był #SuperPiłkarzem meczu? (GŁOSOWANIE)