Losowanie 1/8 pucharu EHF

Śląsk nie został rozstawiony w kolejnej rundzie pucharu, zatem najbliższy rywal nie będzie klasy belgijskiego Sportingu (wśród teoretycznych rywali zdecydowanie najtrudniejszym byłby zespół Magdeburga). Los nie okazał się najgorszy i WKS zmierzy się z Węgierskim Dunaferr SE. Jednak ta drużyna będzie wymagającym przeciwnikiem. Węgierska piłka ręczna jest bardzo silna, a w dodatku Dunaferr jest w wyśmienitej dyspozycji. Wrocławianie pierwszy mecz rozegrają we własnej hali 4/5 grudnia, rewanż tydzień później na wyjeździe.


 

Węgierska drużyna obecnie zajmuje 2 miejsce w lidze (wygrali wszystkie 8 spotkań - bramki 305-201), a 24 listopada zagrają z Fotex KC Veszprém o pozycję lidera. Dunaferr w ostatnich 8 latach kończyła rozgrywki ligowe na podium, w ostatnich trzech sezonach tak, jak WKS zdobywali brązowe medale. Ostatni raz mistrzostwo kraju wywalczyli w sezonie 99/00. W europejskich pucharach także odnoszą sukcesy. W ostatnich latach osiągali kolejno: finał PZP, faza gr. LM, 1/ 2 PZP, 1/ 2 EHF, 1 /4 EHF. W tym sezonie rozpoczęli batalię od 3 rundy pucharu EHF, gdzie podobnie jak Śląsk byli rozstawieni. W dmumeczu okazali się lepsi (71:64) od słoweńskiego RK Cimos Koper. We własnej hali przy wsparciu ok. 1200 fanów wygrali 39:25, a w rewanżu doznali porażki 32:39. Najskuteczniejszymi zawodnikami są Marian Kleis (18 cm 80 kg), Gábor Császár ( 188/78) oraz Péter Gúnya (185/84). W sumie ustrzelili prawie połowę całego ligowego dorobku Węgrów. Pierwsi dwaj są niezwykle utalentowanymi młodymi graczami (mają po 20 lat) , trzeci natomiast jest już doświadczonym zawodnikiem (29 lat).
Trener Bogdan Falęta jest umiarkowanie zadowolony z losowania. Pozytywnym aspektem jest uniknięcie gry z Magdeburgiem, czy też hiszpańskim Granollers. Także bliska odległość Węgier powoduje, że koszty również nie będą wysokie. Minusem jest niekorzystny układ gier (rewanż na wyjeździe) oraz wysoki poziom, jaki prezentują gracze Dunaferr. Szkoleniowiec uważa jednak, że przy pełnej mobilizacji awans do ćwierćfinału będzie w zasięgu wrocławian.
Wrocławian czeka trudna przeprawa, jednak jeśli Śląskowi uda się zdobyć kilka bramek przewagi w pierwszym meczu, to rewanż może być niezwykle emocjonujący.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.