Łukasz Madej: Będziemy robić wszystko, by zdobywać punkty

Zachęcamy do lektury wywiadu z Łukaszem Madejem, w którym pomocnik Śląska komentuje decyzję o przełożeniu meczu z Jagiellonią, opowiada o zimowych sparingach i o starcie rundy wiosennej.


 

Jak oceniasz decyzję o przełożeniu meczu z liderem?

- Przełożenie jednego meczu to nie jest tragedia, w wielu ligach są przekładane mecze i nie jest to problemem, także uważam to za dobrą decyzję. Jeżeli boisko miałoby wyglądać jak bryła lodu, to w takich warunkach gra się ciężko. Gdyby chociaż murawa wyglądała tak jak na Oporowskiej, to nie byłoby problemu. Widzieliśmy jednak w mediach jaka jest sytuacja w Białymstoku i nie wyglądało to ciekawie. Pytanie tylko, czy termin 8. marca to nie za wcześnie i czy przypadkiem nie będzie taka sama sytuacja, jak teraz. Zobaczymy co nam sprezentuje pogoda.



Dla drużyny, to chyba też lepiej rozpocząć ligowe zmagania od meczu na własnym stadionie w dodatku z ostatnią drużyną w tabeli.


- Niby tak, ale takie myślenie może t być zgubne, bo Cracovia potrzebuje punktów i pierwsze mecze wiosny są dla nich spotkaniami o życie. Na pewno tanio skóry nie sprzedadzą i będą chcieli wygrać na Oporowskiej, by złapać wiatr w żagle. Z resztą nie będzie dla nas meczów łatwych i trudnych, bo wszystkie będą trudne.

A po meczu z „Pasami” nie będzie wiele czasu na treningi, bo we wtorek mecz w Białymstoku, a w piątek Legia.

- Nie wiem jak to będzie logistycznie zorganizowane, czy będziemy wracać z Białegostoku do Wrocławia. Rzeczywiście mamy mecz z liderem w Białymstoku, później pojedynek na Łazienkowskiej, gdzie zawsze ciężko się gra. Będziemy robić wszystko, by zdobywać punkty także w takich meczach.



Dodatkowy tydzień spokojnych treningów może jednak okazać się bardzo korzystny, bo w meczu sparingowym z MKS-em Kluczbork Śląsk nie zachwycił, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność.

- Każdy jest świadomy mankamentów, ale było też w tym meczu kilka pozytywów. Wierzymy, że praca, którą wykonujemy przyniesie efekty. Wszystko zweryfikuje liga, a do sparingów nie można przywiązywać dużej uwagi.



Jeśli mowa o sparingach, to jak podsumujesz mecze kontrolne rozegrane na Cyprze?


- To były ciekawe drużyny – lider ligi czeskiej, rumuńskiej, pozostałe zespoły także prezentowały dobry futbol i wysoki poziom. Mieliśmy okazję powalczyć z zespołami prezentującymi inną kulturę gry, a to pozwala się rozwijać.



Z ciepłego Cypru wróciliście do mroźnego Wrocławia. Nie było problemów z przystosowaniem się do takich warunków?

- Z plus 20 przenieśliśmy się do minus 10, więc to trzydzieści stopni różnicy i mały problem był. Organizmy to odczuwały, ale ja uważam, że drużyny które chcą być dobrze przygotowane do ligi powinny jak najwięcej czasu spędzać w miejscach, gdzie można grać w piłkę na zielonych murawach. Zespoły ze wschodu Europy jeżdżą w zimie nawet trzykrotnie na zgrupowania i my musimy też dążyć do tego, by jak najwięcej w czasie przerwy w rozgrywkach grać sparingów w dobrych warunkach. Wiadomo, że jest problem z przestawieniem się organizmu z ciepłego klimatu, do zimnego otoczenia, ale to normalne. Drużyny grające w Lidze Europy grają raz na południu Europy, a tydzień później na zimnym wschodzie i trzeba do takich warunków się umieć dostosować.



Zdajecie sobie sprawę, że pierwsze mecze wiosny mogą mieć decydujące znaczenie w określeniu celów drużyny w tym sezonie – można utknąć w dole tabeli i walczyć o utrzymanie, a przy dobrych rezultatach zaatakować czołówkę.


- Jesienią było dużo zaskakujących wyników i tabela jest spłaszczona. Nawet ta Cracovia przez wielu skazywana na spadek, może się szybko odbić od dna, bo wystarczy, że wygra kilka meczów z rzędu i doskoczy do poprzedzających ją drużyn. Co do nas, to mamy świadomość, że od początku rozgrywek będzie zależeć, czy będziemy grać o utrzymanie, o środek tabeli, czy o coś więcej. Jeśli uda nam się dobry start, to na pewno będzie mniej nerwowo grało się w końcówce

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.