Lutowe reminiscencje
Siedem sparingów rozegrał Śląsk podczas przygotowań do rundy rewanżowej. Ich bilans jest dla wrocławian niekorzystny - cztery porażki, dwa remisy i tylko jedno zwycięstwo wystawiają piłkarzom WKS-u nie najlepsze świadectwo. Gry kontrolne służą jednak temu, aby zbudować dobrą formę i wykrystalizować skład na ligę. Spróbujmy więc na ich podstawie wyciągnąć wnioski. Nie jest to proste, jeżeli nie widziało się gier rozegranych na Cyprze. Z pomocą przychodzą nam relacje tekstowe oraz statystyki (gole, asysty, czas gry). Spoglądając na to, jak często Ryszard Tarasiewicz korzystał z poszczególnych piłkarzy oraz w jakich ustawiał ich konfiguracjach, możemy pokusić się o wróżby, niekoniecznie z fusów.
Szkoleniowiec WKS-u po zakontraktowaniu Mariana Kelemena zapowiedział, że będzie on numerem jeden we wrocławskiej bramce. I rzeczywiście, dał mu połapać więcej niż Wojciechowi Kaczmarkowi pamiętając także, że Słowakowi brakuje meczowego ogrania. Inną kwestią jest skuteczność tego łapania, bo piłka częściej niż w rękach byłego gracza Numancii lądowała w siatce. Mówi się, że bramkarzowi w formie nawet szczęście sprzyja. Kelemen na nadmiar fartu na razie nie narzeka, koledzy z obrony też mu nie pomagają. Mimo tego w Bytomiu powinien wystąpić.
W lutym najwięcej grali Mariusz Pawelec i Tadeusz Socha. Pawelec od dawna jest nie do wygryzienia, a Krzysztof Wołczek - konkurent Sochy do miejsca na prawej obronie – miał problem z mięśniami brzucha i wystąpił dopiero w dwóch ostatnich sparingach. Pewny wyjściowej jedenastki powinien być Piotr Celeban, a czwartym obrońcą będzie ktoś z dwójki Amir Spahić – Jarosław Fojut. W Bytomiu stawiamy na Bośniaka, popularny „Jeff” chyba jeszcze nie osiągnął optymalnej formy po długotrwałej rehabilitacji. Chyba że Tarasiewicz zaskoczy - posadzi na ławce młodego Sochę, a na prawej stronie ustawi Celebana. Tak zrobił w spotkaniu z Mordowiją, ale jak to się skończyło, pamiętamy. Bez „Celego” środek obrony wydaje się dziurawy.
Niemało grał Bartosz Kaśnikowski, ale jego czas w tej rundzie raczej nie nadejdzie; tym bardziej, że występował zazwyczaj w teoretycznie słabszej jedenastce, podobnie jak Łukasz Tymiński. Problem tego drugiego polega głównie na tym, że gra na boku obrony, choć jest środkowym pomocnikiem. Konkurencja w środku pola jest jednak na tyle duża, że nawet w sparingach wychowanek Górala Żywiec nie otrzymuje szansy, aby zaprezentować się na nominalnej pozycji.
W taktyce, jaką preferuje Ryszard Tarasiewicz, są trzy miejsca w środku pola. A kandydatów do gry pięciu. Dariusz Sztylka sparingi w Polsce grał w obronie, ale na Cyprze przesunięty został bardziej do przodu i spisywał się dobrze. Prawdopodobnie po długiej przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi kapitan WKS-u na stałe wróci do gry. Wiele minut na boisku spędził także Antoni Łukasiewicz, który ze Sztylką powinien stworzyć duet defensywnych pomocników. Krzysztof Ulatowski od tej dwójki grał znacznie mniej, głównie w drugiej jedenastce.
W teoretycznie słabszym składzie grywał także Sebastian Dudek. W taktyce z jednym kreatywnym pomocnikiem miejsce w jedenastce na mecz z Polonią znajdzie się prawdopodobnie tylko dla jego imiennika Mili. A szkoda, bo Dudek na Cyprze strzelał bramki ze stałych fragmentów gry, zagrywał w swoim stylu ładne prostopadłe piłki - choćby do Dariusza Górala - które kolegom otwierały drogę do bramki. Nie tak dawno obaj Sebastianowie grali ze sobą i Śląsk był rewelacją Ekstraklasy, zdobył także jej Puchar. Dziś szkoleniowiec wrocławian foruje inne rozwiązanie.
Sytuacja na bokach jest klarowna. Skrzydła należą do Piotra Ćwielonga i Łukasza Madeja. Tej dwójce może zagrozić tylko Patryk Klofik. Marek Gancarczyk z gry jest wyłączony, a młodzież w osobach Damiana Szydziaka i Dariusza Górala musi się jeszcze uczyć. Choć trzeba odnotować, że ten ostatni zaliczył dwie asysty.
I wreszcie atak. Najlepsza wiadomość brzmi: Vuk Sotirović przepracował okres przygotowawczy, rozegrał na maksymalnych obrotach kilka sparingów, strzelił efektowną bramkę i...nic mu nie jest. Tarasiewicz regularnie wystawiał Serba w mocniejszej jedenastce i w Bytomiu nie powinno się to zmienić. Trzeba jednak oddać Tomaszowi Szewczukowi, co należne. Występował zazwyczaj w drugiej jedenastce, a mimo tego trafił do siatki trzykrotnie. Na gola w lidze czeka od trzeciej kolejki (strzelił właśnie Polonii Bytom) i jest cień nadziei, że wkrótce przyjdzie przełamanie. Z wypożyczenia wrócił Przemysław Łudziński, który z napastników grał, także z powodu kontuzji, najmniej. W talii Tarasiewicza będzie jokerem.
Lutowe sparingi:
MKS Kluczbork 2:2
Górnik Zabrze 0:1
FK Jablonec 0:1
RAD Belgrad 1:1
Mordowija Sarańsk 2:6
S.C. Zofingen 5:1
FK Mika 0:3
Bramki:
3 – Szewczuk
2 - Dudek
1 – Ćwielong, Sotirović, Celeban, Klofik, Łudziński
Liczba minut spędzonych na boisku przez piłkarzy Śląska w trakcie zimowych sparingów:
402 – Socha, Pawelec
390 - Kelemen
385 – Ćwielong
360 – Łukasiewicz
358 - Spahić
329 – Sztylka
328 – Mila
318 – Sotirović
270 - Dudek
257 – Madej, Szewczuk
255 – Celeban, Klofik
245 – Kaśnikowski, Fojut
240 - Kaczmarek
230 – Akahoshi (na testach)
225 – Ulatowski
208 - Szydziak
183 – Tymiński
180 - Łudziński
150 – Góral
90 - Wołczek
45 – Baiano (na testach)