Madej i Wasiluk po meczu

Przedstawiamy rozmowy z Łukaszem Madejem i Markiem Wasilukiem po meczu sparingowym z MKS-em Oława, który Śląsk wygrał 6:0. Pomocnika zapytaliśmy m.in. o czarny kolor strojów, które WKS niespodziewanie przywdział. 
Zaliczyliście dziś jednostkę treningową.
Łukasz Madej: Na to wygląda. Zakończyliśmy mikrocykl tygodniowy.
Przygotowania do meczu w Bełchatowie ze względu na przerwę reprezentacyjną nie różnią się więc od innych?
Mieliśmy trochę dłużej wolne, ale przez dwa dni pracowaliśmy mocniej, więc będziemy przygotowani tak samo jak do innych spotkań. Mamy jeszcze tydzień czasu do meczu ligowego, więc zobaczymy jak dalej będzie wyglądał ten mikrocykl.
Mogłeś strzelić więcej niż jedną bramkę.
Rzeczywiście, miałem sytuacje, zdobyłem jednego gola. Ważne jednak, aby skuteczność była w lidze, a nie w sparingach.
Miałeś wątpliwości, do kogo dzisiaj podawać piłkę? Rywale zagrali na zielono, Śląsk na czarno.
Trochę ten problem istniał. Rozmawialiśmy o tym między sobą i rzeczywiście myliło się nam trochę. Trzeba się przyzwyczaić.
Prawdopodobnie zagracie w takich strojach z Bełchatowem. Wiesz coś o tym?
Najwidoczniej tak będzie. Z tego co wiem, GKS zagra w zielonych strojach. My zagramy więc w rezerwowych czarnych. Myślę, że nie będzie to miało jednak znaczenia, zrobiliśmy dobre przetarcie. Miejmy nadzieję, że te stroje będą szczęśliwe.
To na treningach chyba też powinniście grać na czarno, żeby za tydzień się nie myliło.
Mamy czarne treningowe dresy. Nie będzie takiego problemu, jak można byłoby przypuszczać.
Jak może wyglądać mecz z Bełchatowem? Zwykle gracie lepiej z drużynami preferującymi otwarty futbol...
Myślę, że w tym meczu pokażemy klasę. Będziemy chcieli trzymać piłkę, prowadzić grę. Nie będzie to taki mecz jak w Kielcach, raczej taki jak z Cracovią, gdy wygraliśmy.

Poszło łatwo i przyjemnie.
Marek Wasiluk: Nie patrzyliśmy na to. To miał być intensywny trening dla każdego zawodnika, żeby podtrzymać rytm meczowy.
Czyli była to kolejna jednostka treningowa?
Tak, było to zwieńczenie krótkiego, choć intensywnego tygodnia treningowego.
Jak widzisz swoją przyszłość w drużynie? Wrócił Jarosław Fojut, ostatnio nie grasz.
Nie odbieram tak tego. Jesteśmy jedną drużyną, nie każdy może grać. Jest nas wielu, każdy chciałby grać. Swoje zadanie wykonywałem tak jak należy, póki nie było Jarka i Kazia, który teraz powoli będzie wracał. Trenuję na 100% po to, żeby grać. Zobaczymy, jak będzie. Trener ma ból głowy przy wybieraniu składu i z tego należy się cieszyć.
Zagracie za tydzień z Bełchatowem. Będzie łatwo z przedostatnią drużyną ligi czy wręcz przeciwnie?
Nie wydaje mi się, aby miało być łatwo. W polskiej lidze nie można patrzeć po dziewięciu kolejkach, kto jest na czubie tabeli, a kto na dnie. Oczywiście, cieszymy się, że jesteśmy liderem, ale doceniamy klasę Bełchatowa. Początek mieli w miarę słaby, ale trzeba na nich uważać.