Magiera w Śląsku? Co wiemy

Magiera w Śląsku? Co wiemy

fot.:

Ostatnie tygodnie we Wrocławiu upłynęły pod znakiem spekulacji o rychłej zmianie szkoleniowca. Posada trenera Vitezslava Lavicki jest niepewna, a głównym kandydatem do zatrudnienia przy Oporowskiej ma być były selekcjoner reprezentacji Polski do lat 19.



 

Pierwsze plotki o zagrożonej pozycji trenera Vitezslava Lavicki pojawiły się w połowie lutego. Śląsk po trzech wiosennych meczach miał wówczas na koncie jedną zdobytą bramkę i dwa fartowne punkty, a jego gra pozostawiała sporo do życzenia. Poruszenie rozpoczęło się od zagadkowego wpisu prezesa PZPN Zbigniewa Bońka, który zasugerował kontakty klubów ekstraklasy z federacją w sprawie możliwości zatrudnienia szkoleniowców pracujących w związku.

Kilkanaście godzin później portal meczyki.pl poinformował, że jednym z klubów sondujących sytuację trenera zatrudnianego przez PZPN jest Śląsk. Wówczas w kontekście wrocławian było wymieniane jednak nazwisko selekcjonera młodzieżówki Macieja Stolarczyka. Prezes Piotr Waśniewski potwierdził kontakt z byłym szkoleniowcem Wisły Kraków, jednocześnie zastrzegł jednak, że nie chodził o zaoferowanie pracy przy Oporowskiej, a sprawdzenie statusu, co nie powinno dziwić w przypadku profesjonalnego klubu. Waśniewski przyznał też, że sondowanych trenerów jest więcej, a gdyby nie słabe wyniki Śląska, takie rozmowy by się nie odbywały.

Trener Vitezslav Lavicka znalazł się pod presją, jednak po głośnej wypowiedzi prezesa gra i punktowanie wrocławian nie uległy widocznej poprawie. Śląsk przegrał dwa z trzech kolejnych spotkań, a nową falę spekulacji przyniósł ubiegły tydzień. W czwartkowe popołudnie PZPN niespodziewanie poinformował o rozstaniu z dotychczasowym selekcjonerem reprezentacji Polski do lat 19 Jackiem Magierą. Wokół nazwiska byłego szkoleniowca Legii natychmiast zaroiło się od plotek łączących go z kilkoma ekstraklasowymi klubami, w świetle wcześniejszych informacji najwięcej mówiło się jednak na temat wrocławian.

"Czy kolejnym celem będzie praca w Śląsku? Jest czwartek, 17.30 i na tę chwilę tyle mogę powiedzieć, bo nie wiem, co będzie o 20.10. Ale może też być tak, że nic nie będzie do końca sezonu. Daję sygnał, że jestem wolny na rynku. Bo ile można pić kawę? Wytrzymasz tydzień, dwa, a potem zaczniesz myśleć. Pojawią się problemy z samym sobą, których ja nie lubię. Jestem ambitny i chcę przede wszystkim pracować"

 - mówił Magiera w rozmowie z portalem sport.pl tuż po ogłoszeniu informacji o odejściu z PZPN. Jak tłumaczył, po tym jak z powodu pandemii podjęto decyzję o odwołaniu eliminacji do mistrzostw Europy U-19 uznał, że pozostanie na stanowisku nic nie wniesie do jego kariery trenerskiej. W najbliższej perspektywie trudno przecież nawet myśleć o unormowaniu sytuacji pandemicznej.

Jacek Magiera przez większość piłkarskiej i dotychczasowej trenerskiej kariery związany był z Legią Warszawa. Pierwszą samodzielną pracę w roli szkoleniowca rozpoczął w maju 2016 roku, kiedy objął Zagłębie Sosnowiec, a wyniki notowane przez pierwszoligowca były na tyle interesujące, że szybko zwróciły uwagę ówczesnego mistrza Polski. Magiera kilka miesięcy później został przedstawiony jako pierwszy trener Legii, która co prawda chwilę wcześniej awansowała do Ligi Mistrzów, jednak kadencję Besnika Hasiego trudno było uznać za udaną. Nowy szkoleniowiec awansował do 1/16 finału Ligi Europy po drodze remisując 3:3 z Realem Madryt, bez kłopotów opanował również sytuację w lidze i w czerwcu 2017 roku wywalczył tytuł mistrza Polski.

Początek nowych rozgrywek dla Magiery był jednak wyjątkowo trudny. Legia nie awansowała nawet do fazy grupowej LE odpadając w ostatniej rundzie kwalifikacji po dwumeczu z mołdawskim Sheriffem Tiraspol, a dymisję trenera przypieczętowała wrześniowa porażka ze Śląskiem we Wrocławiu (1:2). Magiera niedługo później rozpoczął pracę w PZPN, a w 2019 roku wyszedł z grupy z reprezentacją Polski U-20 podczas mistrzostw świata rozgrywanych na polskich stadionach. Ważnymi ogniwami prowadzonej przez niego kadry byli Marcel Zylla (wówczas gracz juniorskiej drużyny Bayernu) i Adrian Łyszczarz, który przywdziewał nawet kapitańską opaskę.

Jacek Magiera czeka na rozwój wypadków we Wrocławiu, a krzesło trenera Vitezslava Lavicki po piątkowym remisie przy Kałuży (1:1) nie przestało być ani trochę gorące. Zaplanowane na sobotę o 15:00 domowe spotkanie z Wisłą Płock będzie meczem prawdy dla czeskiego szkoleniowca Śląska. W razie kolejnego niepowodzenia, w momencie rozpoczęcia jedynej tej wiosny przerwy na kadrę, trudno będzie wyobrazić sobie utrzymanie cierpliwości w klubie z Oporowskiej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.