Mariusz Rumak: Mieliśmy dwóch zdrowych obrońców
Wypowiedź Mariusza Rumaka po meczu Lechia - Śląsk (3:0). Mariusz Rumak: - Mieliśmy swój plan na to spotkanie i wydaje się, że gdyby nie szkolny błąd w pierwszej połowie, to do przerwy byłoby 0:0. Mieliśmy swoją sytuację. Natomiast tak naprawdę przeciwnik nam jakoś mocniej nie zagroził. Ta bramka gdzieś tam ustawiła, że już wtedy musieliśmy wyjść troszkę wyżej. Druga połowa też: mamy swoją sytuację, musimy ją wykorzystać, bo jak nie, to tej klasy przeciwnik jak Lechia swoje sytuacje wykorzysta. Nie wiem jak wyglądają statystyki, ale nie wydaje mi się, żeby Luboš wiele sytuacji wybronił, bo ich nie było. A Lechia jak wytrawny bokser powaliła nas na deski.
Czy Wy w tym sezonie gracie bez napastnika?
Na pewno mamy problem ze strzelaniem bramek i to trzeba jasno powiedzieć. To nie chodzi o to, czy jest to napastnik czy zawodnik przedniej formacji. Mamy swoje sytuacje na Lechu – przegrywamy 0:3. Mamy sytuacje tutaj – przegrywamy 0:3. Jak ktoś poczyta za dwa, trzy lata statystyki, to powie: co oni tam robili? Kto to prowadził i w ogóle co to za piłkarze? Jak się nie wykorzystuje z takimi przeciwnikami, to się dostaje bęcki.
Na ile pierwsza jedenastka była wynikiem wymuszonych absencji, a na ile pana wyborem?
Wszystkie wybory były moje, nikt nie wpuścił zawodnika za moimi plecami. Natomiast w dużej mierze były one spowodowane naszą sytuacją kadrową. Już w lipcu powiedziałem, że będą dwa momenty tej rundy bardzo trudne dla nas. Pierwszy to był wrzesień , kiedy nie przepracowaliśmy okresu przygotowawczego i to był pierwszy dołek, bo w sierpniu graliśmy na świeżości. Drugi okres, kiedy boiska będą trudne, nałożą się kartki, kontuzje. Mamy zbyt wąską kadrę, żeby można było w tej części sezonu na wszystkich pozycjach zastąpić tych piłkarzy, którzy na co dzień grają.
W związku z tym przy absencji Pawła Zielińskiego, który w tygodniu zszedł z treningu, Kamil Dankowski jeszcze wczoraj nie trenował i przy urazie Augusto, okazało się, że mamy dwóch zdrowych obrońców dzisiaj. Dwóch zdrowych obrońców! Dlatego Peter Grajciar zagrał na lewej obronie – wiem, że to nie jest jego pozycja, on kilka meczów zagrał jeszcze w Slavii Praga na prawej obronie. Ale rozmawiałem z nim, podjęliśmy wspólnie taką decyzję. To była jak najbardziej moja decyzja. Wiele z tych decyzji było dziś spowodowanych absencjami moich piłkarzy, którzy nie mogli dzisiaj zagrać. Mieliśmy zdrowych tylko tych piłkarzy, którzy tutaj przyjechali, ale chociażby Kamil nie trenował z nami jeszcze wczoraj. Łukasz Wiech ani minuty nie rozegrał jeszcze w Ekstraklasie, poza tym gdzieś brakowało równowagi. Wielu piłkarzy było o inklinacjach ofensywnych na ławce. Stąd chociażby Mariusz Idzik wszedł za Adama Kokoszkę na pozycję numer 6, choć to jest napastnik. Więc w dużej mierze decyzje były dziś podyktowane sytuacją kadrową, jaką dzisiaj mamy.