ME: Śląsk wygrywa na zakończenie
Młody Śląsk wyszedł w dość eksperymentalnym i różniącym się od ostatnich spotkań ustawieniu, a także zestawieniu. Mieliśmy możliwość obserwowania zaplecza pierwszej drużyny w grze dwoma napastnikami oraz z wysoko ustawionymi skrzydłowymi. Trzeba przyznać, że zwłaszcza w pierwszych minutach to zaskoczyło rywali z Bytomia, którzy nie potrafili wyjść z własnej połowy z jakąkolwiek groźną akcją przez kwadrans. Niestety wszystkie zamiary gospodarzy zwykle kończyły się jednym niedokładnym podaniem, prostym błędem technicznym lub rozpaczliwą interwencją Polonistów. Stopniowo goście dochodzili do głosu, ale dobrze dysponowany był Korny, który kilka razy musiał interweniować poza polem karnym, a także już we własnej ‘szesnastce’.
Najbliżej strzelenia bramki był Jakub Więzik w 37. minucie gdy Patryk Jędrzejowski przedarł się prawym skrzydłem, złamał akcję do środka i odszukał podaniem napastnika Młodego Śląska w polu karnym. Niestety wysoki snajper gospodarzy z kilku metrów przestrzelił, choć trzeba przyznać, że swoją desperacką interwencją trochę przeszkodził mu golkiper Polonii. Goście odpowiedzieli zaledwie po minucie i to wtedy obrona Śląska została łatwo ograna, a do prostopadłego podania dopadł Świerczok, który jednak nie potrafił pokonać Kornego.
Po przerwie już nie działo się tak wiele, a na ciekawą akcję i, co ważniejsze, pierwszą bramkę. Dariusz Góral wyszedł sam na sam z Augustynem, minął go, ale bramkarz gości w ostatniej chwili go sfaulował. Sędzia nie miał litości i golkipera Polonii z boiska wyrzucił, a Śląsk miał rzut karny. Po krótkim oczekiwaniu na dublera Augustyna, Rafała Maścibrzucha, do jedenastki podszedł Przemysław Szuszkiewicz, który pewnie zdobył gola. Chwile później znów na bramkę Polonii popędził Góral, znów minął bramkarza, ale próbował uderzać na pustą bramkę ze zbyt ostrego kąta i trafił zaledwie w boczną siatkę.
W 69. minucie po rzucie rożnym do dobrej sytuacji na kilka metrów przed bramką gości Michał Nowak, ale nie uderzył tej piłki dobrze głową i nie trafił do siatki. Chwilę później znów błysnął Dariusz Góral. W indywidualnej, efektownej akcji minął dwóch obrońców, zmylił bramkarza i skierował piłkę do pustej bramki. Było to dwunaste trafienie w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy, ale to wciąż było za mało by wyprzedzić pierwszego w tabeli strzelców Jakuba Kaszubę z Cracovii (trzynaście bramek). To nie był koniec strzelania Śląska. Na dziesięć minut przed końcem składną akcję Gula i Garygi z łatwością wykończył Menzel. Jeszcze przed końcowym gwizdkiem swoją szansę miał Bogdan Gul, ale piłka po jego technicznym uderzenie z rzutu wolnego odbiła się zaledwie od słupka bramki Maścibrzucha.
Śląsk Wrocław ME 3-0 (0-0) Polonia Bytom ME
Strzelcy: Szuszkiewicz 59’, Góral 73’, Menzel 80’
Śląsk Wrocław: Korny (46’ Trojan) – Milczarek, Szuszkiewicz, Abramowicz, Bąk (81’ Bochorodycz) – Jędrzejowski (78’ Gul), Menzel, Ceglarz, Góral - Więzik (51’ Garyga), Nowak
Polonia Bytom: Augustyn (cz) – Dzionsko, Urbaniak, Chomiuk, Franiel (ż)– Zalewski, Dreszer, Świerczok (84’ Konieczny), Niewiedział (59’ Maścibrzuch) – Zaczyński (78’ Kucharczyk), Starościak
Sędziował: Mateusz Pancerz (KS OZPN Wałbrzych)
Widzów: 100