Mecz o spokój. Analiza przed spotkaniem z Piastem

Sebastian Mila jest „optymistą i wierzy, że Śląsk może wygrać z Piastem i zapewnić sobie już trzy punkty”, Ryszard Tarasiewicz zaś twierdzi, że „w następnym spotkaniu z Piastem Gliwice, powinniśmy sobie zapewnić utrzymanie w lidze”. Mało tego, nawet nieubłagana matematyka jest po stronie Śląska, jak zgodnie stwierdzają nasz redakcyjny ekspert od wszelkich statystyk (powinny wystarczyć dwa remisy) oraz portal 90minut.pl, który szanse Śląska na spadek wycenił na poziomie 3,54 %. A skoro tak, to z olimpijskim spokojem przyjrzyjmy się jednej z drużyn, potencjalnie której kosztem utrzymanie zapewni sobie Śląsk.


 

Ustawienie: 4-5-1

Przewidywany skład: Nalepa - Michniewicz, Glik, Gamla, Szary - Biskup, Zganiacz, Muszalik, Olszar, B. Iwan - Wilczek.


Przebieg spotkania, które plakaty na stronie gliwickiego zespołu z regulaminowego obowiązku reklamują jako „Mecz o mistrzostwo Ekstraklasy”, dość łatwo sobie wyobrazić. Piast zagęści środek pola, będzie do znudzenia starał się zlikwidować wszelkie przejawy kreatywnej gry i w pojedynczych wypadach postara się zaskoczyć defensywę wrocławian. Na porywający spektakl ciężko będzie liczyć, ale nie zapomnijmy, że grają trzynasta i piętnasta ekipa 43. ligi świata wg IFFHS.

Gracze Piasta najprawdopodobniej ustawią swe pierwsze zasieki daleko od własnej bramki. Jako, że obrona poczyna sobie słabo, będą się starali stworzyć w defensywie możliwie dużą przewagę liczebną. Trzeba więc rzucić do ataku większą liczbę zawodników, najlepiej przesunąć skrzydła nieco do środka i regularnie wysyłać do przodu boki defensywy. Piast nie atakuje co do zasady większą liczbą graczy, więc i do asekuracji nie trzeba dużej liczby graczy. Ataki gliwiczan są szybkie, ale niezbyt liczne, para stoperów asekurowana defensywnym pomocnikiem powinna je spokojnie spowolnić lub powstrzymać.

Wszystko to przy założeniu, że Ryszard Tarasiewicz nie postanowi zagrać na remis. Wynik nierozstrzygnięty stawia Śląsk w znacznie lepszej sytuacji, ale mimo to trudno zakładać, by Piast zagrał inaczej, niż tak, jak ma to w zwyczaju. Może i jest to futbol banalny, ale na skromne zwycięstwa starczał niejednokrotnie. Szkoleniowiec wrocławian prawdopodobnie jednak zechce tym spotkaniem definitywnie rozwiązać problem spadku i pokusi się o pełną pulę, wykorzystując, że Piast gra słabo w defensywie. Tymczasem przy Okrzei tylko na to czekają, by spokojem i konsekwencją w defensywie wybić graczy Śląska z rytmu i przechylić szalę zwycięstwa jednym golem.

Kim gliwiczanie będą straszyć wrocławian? W ataku mają Wilczka, lisa okolic pola karnego, czekającego na prostopadłe piłki, czyhającego na najdrobniejsze błędy w kryciu. Problemem jest to, że gra dość daleko od reszty partnerów i wskaźnik podań docierających do niego nie jest zbyt wysoki. Wspierać go będzie cofnięty nieco Olszar, również potrafiący wykończyć akcję, ale nieźle także radzący sobie przy zastawieniu piłki oraz jej rozprowadzeniu. Może się on zamieniać pozycjami z Wilczkiem.

Mili i Dudkowi życie będą się starali maksymalnie uprzykrzyć Muszalik i Zganiacz. Obaj są niezwykle pracowici i z pewnością będą się przesuwać za każdą piłką, co nie ułatwi rozegrania. Można próbować przegrywać piłkę skrzydłami, bo granie wrzutek w ciemno w pole karne przy bardzo dobrej grze głową Glika większego sensu nie ma. Skoro już o tym zawodniku mowa- nieco jakby się zatrzymał w rozwoju, uchodził za ogromny talent, ale nie robi oczekiwanych postępów. Popełnia też dziwne błędy w ustawieniu i ma problemy ze zwrotnością. Jeśli uda się przebić przez środkową strefę, dogrania na wolne pole mogą być zabójcze. Jeśli...

Śląskowi w tej rundzie gra się nie klei. Teraz gra z drużyną, która ma atutów naprawdę niewiele, poza determinacją i niezłym planem taktycznym. Jeśli idzie o umiejętności indywidualne, Śląsk góruje pod każdym niemal względem. Ponieważ zawodził system, Ryszard Tarasiewicz prawdopodobnie zmodyfikuje go specjalnie na ten mecz. Pytanie czy moment na rewolucję to właściwy. Podopieczni trenera Wieczorka zagrają swoje. Za kilkanaście godzin przekonamy się kto miał racje. A póki co, cytując nową falę polskiego kabaretu „pożegnajmy się tradycyjnym: do zobaczenia w Gliwicach”

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.