Mila kontra Iwański

Jak zauważył Przegląd Sportowy w pojedynku Śląska z Legią naprzeciw siebie staną dwaj zawodnicy o podobnym stylu gry: Sebastian Mila i Maciej Iwański. Piłkarze znają się od dawna, występowali razem w reprezentacji młodzieżowej - W młodzieżówce Maciek grał na środku pomocy, a ja na boku. I od razu sprawiał wrażenie zawodnika który coś osiągnie. - wspomina popularny Roger. Obaj są także etatowymi wykonawcami rzutów wolnych, chociaż ostatnio spuścili z tonu. Iwański pokonał bramkarza po raz ostatni ponad rok temu w meczu z FK Homel. Jako swój sposób na bicie piłki podaje kopnięcie w wentyl. Natomiast Sebastian Mila deklaruje, że najlepiej kopnąć w logo Pumy i to w odpowiednim miejscu - Ustawiam piłkę tak, żeby trafić kota w dupsko - tłumaczy pomocnik. Sam nie pamięta kiedy ostatni raz strzelił gola z rzutu wolnego - Po powrocie do kraju na pewno nie, a więc jeszcze w Grodzisku Wielkopolskim. Dawno. - kończy Milowy. Sebastianowi przypominamy jego strzał z rzutu wolnego, już w barwach Śląska, w meczu sparingowym z Górnikiem Zabrze
źródło: Przegląd Sportowy