Mila: Łatwo się nie poddamy
Lech jest pewny siebie. Poznaniacy są bardzo pewni, że wygrają w sobotę ze Śląskiem. Na pewno nie położymy się przed Lechem. Jesteśmy dobrze przygotowani i zmotywowani – zrobimy wszystko, aby wygrać w końcu przy Oporowskiej. Ta pewność siebie „Kolejorza”, to dobra mina do złej gry. Każdy kibic wie, jak w tym sezonie gra Lech i że nie jest już tą samą drużyną, co w ubiegłych rozgrywkach. Przez ostatnie dwa tygodnie pracowaliśmy nad formą. Na początku mieliśmy mocniejsze treningi, ćwiczyliśmy siłę i wytrzymałość. Pracowaliśmy o wiele intensywniej, bo wiadomo było, że następny mecz rozegramy nie w najbliższy weekend, a dopiero w następny. Potem trener podzielił nas na grupy i trenowaliśmy formacjami – obrońcy z obrońcami, pomocnicy z pomocnikami, a napastnicy z napastnikami. Ćwiczyliśmy wszystkie elementy osobno. Przed samym meczem wróciliśmy do standardowego cyklu zajęć i przygotowywaliśmy się już normalnie.
Jesteśmy mocno zmotywowani na najbliższy mecz. Bardziej niż fakt gry przeciwko mistrzom Polski motywuje nas to, że w Gdańsku zagraliśmy bardzo słabo i nie chcemy powtórzyć już takiego spotkania. Chcemy się zrehabilitować przede wszystkim przed samymi sobą za poprzedni mecz. Bardziej koncentrujemy się na tym, jak my mamy zagrać, niż na tym, jak może zagrać Lech.
Koncentracja, unikanie prostych błędów i agresja w odbiorze – to krótki przepis, aby przeszkodzić w sobotę Lechitom. Musimy mieć też swój dzień, to ważne. Jeśli Lech będzie miał swój dzień, a my nie, to będzie niesamowicie trudno wygrać. Nie boimy się jednak i łatwo się nie poddamy. Jeśli piłkarze z Poznania myślą, że to będzie dla nich łatwe spotkanie, to są w dużym błędzie.
Zdaje się, że sobotni mecz przy Oporowskiej znów obejrzy komplet widzów. To tylko potwierdzenie tego, że Śląsk ma prawdziwych kibiców, którzy są z drużyną zawsze, nie ważne czy ta przegrywa czy wygrywa. Nasi fani są wierni i stają za nami właśnie wtedy, kiedy ich potrzebujemy. Myślę, że cierpliwość dla zespołu, któremu się kibicuje, nigdy się nie kończy. Albo jest się kibicem danej drużyny, albo się nim nie jest. Na dobre i na złe. Nieważne, ile spotkań z rzędu drużyna przegra, prawdziwego fana poznaje się po tym, że po takiej serii wciąż stoi murem za swoim zespołem. My, piłkarze, zrobimy wszystko, aby kibicom wynagrodzić ich świetną postawę. Chcielibyśmy po meczu z Lechem śpiewać piosenki Śląska, ale zdajemy sobie sprawę, że nie będzie łatwo wygrać z poznaniakami. Damy z siebie wszystko i to mogę zapewnić. Przy komplecie publiczności będzie nam na pewno łatwiej. Wielu kibiców w Polsce zauważa to, że przy Oporowskiej kolejny raz mecz obejrzy komplet widzów. To powód do dumy dla sympatyków Śląska. W tym wypadku nasi kibice stają się zwycięzcami. Przychodzą na mecze i mówi się o nich. Mam nadzieję, że wygramy z Lechem i we Wrocławiu znowu zapanuje świetna atmosfera.
Całą zapowiedź możecie przeczytać na oficjalnej stronie Sebastiana.