Mila: mój najwierniejszy kibic
Od zawsze bardzo ważną postacią w mojej piłkarskiej karierze był tato. W głównej mierze dlatego, że w przeszłości sam grał zawodowo w pierwszej lidze. Dobrze mnie przez to rozumiał i mieliśmy świetny kontakt. Ojciec był również moim pierwszym trenerem w Bałtyku Koszalin. Ale nie zawsze przychodzenie na trening, który prowadził tata, było łatwe i przyjemne. Zawsze wymagał on ode mnie dużo więcej niż od moich kolegów i kiedy tylko w zespole były jakiekolwiek spory, szukając winnego, zaczynał od Sebastiana Mili. Zawsze winien był tylko jeden. Za karę na przykład nosiłem piłki. To była dobra lekcja pokory...
Grałem, za każdym razem chcąc udowodnić tacie i kolegom, iż nie znalazłem się w drużynie tylko dlatego, że jestem synem trenera. Ojciec był dla mnie surowym nauczycielem. Lubił wytykać mi moje błędy, a nie od dziś wiadomo, że młody piłkarz nie lubi krytyki.
Kiedyś rozmawiałem z pewnym młodym piłkarzem na temat jego kariery, powiedział mi on: „no tak, ale przecież ty miałeś tatę trenera, być może właśnie dlatego ci się udało.” Myślę, że nie do końca jest to prawdą. Oczywiście ojciec jest bardzo ważną osobą w życiu piłkarza, ale od samego zawodnika również wiele zależy.
Więcej możecie przeczytać na oficjalnej stronie Sebastiana.
źródło: SebastianMila.pl