Mila: Moje wspomnienia z mundialu
Kiedy wspominam najbardziej ważne dla mnie wydarzenia z przeszłości, często wracam myślami do pewnego tematu... Mundial 2006 w Niemczech. Byłem wówczas zawodnikiem Austrii Wiedeń. Ostatnim tygodniom przed turniejem towarzyszyła wielka niepewność: kto pojedzie na mundial do Niemiec? Było bardzo wiele znaków zapytania. Nie byłem zawodnikiem, który występował regularnie w klubie, lecz selekcjoner Paweł Janas dawał mi szansę i sprawdzał w meczach kontrolnych. W dużej mierze o powołaniach decydowały sparingi, więc oczywiście w każdym z nich wszyscy dawali z siebie sto procent. Pamiętam dzień, kiedy trener Janas ogłaszał nominacje. Najpierw zagraliśmy mecz Wyspami Owczymi we Wronkach, a wieczorem selekcjoner przedstawił mundialową kadrę. Chyba każdy z nas, piłkarzy, którzy byli brani pod uwagę, liczył, że zobaczy swoje nazwisko wśród powołanych na te mistrzostwa. O nominacji dowiedziałem się, spacerując z rodzicami nad morzem. Nigdy wcześniej tak się nie czułem, jak właśnie w tamtej chwili. To była niesamowita radość, którą ciężko mi nawet teraz opisać czy nazwać. Spełniło się moje wielkie marzenie. Dostałem powołanie i padłem na kolana na piasek, krzycząc, że to jest niesamowite. Patrzyłem również na tatę i widziałem, jak cieszy się razem ze mną. Był strasznie dumny, kleknął i wymachiwał rękoma. Siedzieliśmy potem wspólnie całą rodziną i wspominając, zastanawialiśmy się, jak do tego wszystkiego doszło.
Cały artykuł możecie przeczytać na oficjalnej stronie Sebastiana.
źródło: SebastianMila.pl