Mila: osiągnąłem stabilny środek

Odkąd Sebastian Mila wrócił do Polski, odpowiada na liczne pytania dziennikarzy o swój pobyt za granicą, piłkarskie dojrzewanie i kasyna. O tym także możemy przeczytać w wywiadzie udzielonym przez piłkarza tygodnikowi "Piłka Nożna".
Mila, świadomy swego niepowodzenia w Austrii Wiedeń i Valerendze Oslo, nie żałuje swych decyzji o wyjeździe. Dzięki nim stał się innym człowiekiem, teraz zaś myśli przede wszystkim o przyszłości - Najważniejsze, że od wiosny znów jestem w Polsce, właśnie minął szósty miesiąc i to był właściwy krok, aby zaczął od nowa - powiedział zawodnik. Chce on odbudować swoją formę, a o reprezentacji mówi niechętnie - Najpierw chcę coś znaczyć w Śląsku i słyszeć skandowanie mojego nazwiska, oczywiście w pozytywnym kontekście. - Śląsk uważa za solidny i dobrze zarządzany klub, który będzie piął się w górę.
W upodobaniu do kasyn piłkarz nie widzi nic złego. Twierdzi, że nie jest uzależniony od hazardu, a w kasynie był w ostatnich dwóch latach ze trzy razy. Teraz najważniejsza jest stabilizacja, Mila myśli także o ślubie ze swoją narzeczoną Ulą. - Teraz, jak mi się zdaje, osiągnąłem stabilny środek. I nie miałbym nic przeciwko temu, żeby przez jakiś czas tak zostało.

źródło: Piłka Nożna

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.